Dz 1:1-11
Pierwszą Księgę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i czego nauczał od początku aż do dnia, w którym udzielił przez Ducha Świętego poleceń Apostołom, których sobie wybrał, a potem został wzięty do nieba. Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: Słyszeliście o niej ode Mnie - /mówił/ - Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym. Zapytywali Go zebrani: Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela? Odpowiedział im: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi. Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba.
Ef 1:17-23
Proszę, aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. Niech da wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących - na podstawie działania Jego potęgi i siły. Wykazał On je, gdy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim innym imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I wszystko poddał pod Jego stopy, a Jego samego ustanowił nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami.
Ewangelia w roku A Mt 28, 16-20
Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi
+ Zakończenie Ewangelii według świętego Mateusza.
Jedenastu uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus zbliżył się do nich i przemówił tymi słowami:
« Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata ».
Oto słowo Pańskie.

Homilia I
Dana Mi jest wszelka władza ...
Wniebowstąpienie jest wydarzeniem, które nie może być rozpatrywane w kategoriach naturalistycznych i pseudo-intelektualnych. Nie można np. zadać pytania: "Gdzie konkretnie Jezus się udał?" czy też pytania; "W jaki sposób wstąpił do nieba?" lub "Gdzie jest to niebo?" Tego rodzaju naturalistyczne widzenie jest po pierwsze bezsensowne, a po drugie przesłania nam głębszy sens tego historio-zbawczego wydarzenia. Sami Ewangeliści nie umieją sobie z tym wydarzeniem poradzić używając bardzo nieporadnych słów dla jego opisu: "Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Ojca". Nie chcą oni na pewno zdawać nam reporterskiego sprawozdania z niezwykłego faktu, ale przekazują inne, ważniejsze, historio-zbawcze prawdy:
- dana Mi jest wszelka władza - mówi o sobie Jezus, podkreślając swoje zbawcze posłannictwo,
- idźcie i nauczajcie wszystkie narody - poleca swoim uczniom,
- udzielajcie Chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego - ustanowienie Sakramentu Chrztu św.,
- kto uwierzy i przyjmie Chrzest będzie zbawiony - obietnica zbawienia dla wszystkich ludzi,
- Duch Święty zstąpi na was - obietnica zesłania i obecności Ducha Świętego,
- będziecie dokonywać rzeczy niezwykłych - z wiary wypływających,
- uczcie zachowywać moje przykazania - wiara musi być potwierdzona życiem,
- wy jesteście moimi świadkami - świadkami zbawczego posłannictwa Jezusa,
- Jezus został wzięty do nieba - tam skąd przybył, ale ni pytajmy o lokalizację,
- zasiadł po prawicy Ojca - bo jest Równy Ojcu w Bóstwie,
- przyjdzie powtórnie - zapowiedź Paruzji przy końcu świata,
- Ja jestem z wami aż do skończenia świata - mimo to nie przestał być obecny wśród nas.
To tylko niektóre tematy i prawdy teologiczne, na które wskazuje nam dzisiejsza uroczystość. Nie próbujmy sprowadzać Wniebowstąpienia tylko do niezwykłego i niewytłumaczalnego zdarzenia. Jest tutaj ogromne bogactwo teologicznych treści, których nie można zbanalizować, czy pominąć, zatrzymując się na drugoplanowej i nieważnej w końcu kwestii: „jak i gdzie fizycznie udał się Jezus?”
Chrystus, wstępujący do nieba zapowiada także nasz, definitywny powrót do domu Ojca.

Homilia II na Wniebowstąpienie Pańskie (Rok A)
Kluczowa myśl: „Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” – Chrześcijaństwo nie jest religią nostalgicznego spojrzenia, ale wcielonej obecności. Wniebowstąpienie nie jest odejściem Jezusa, lecz radykalną zmianą sposobu Jego obecności, która przestaje być ograniczona miejscem, by stać się ciałem – Kościołem.
- Rozczarowanie przestrzenią, czyli pułapka „świętego miejsca”
Zebrali się na górze w Galilei. Tam, gdzie wszystko się zaczęło. I czytamy zaskakujące zdanie: „A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili”. To zdanie jest dla nas kluczem. Nawet w obliczu Zmartwychwstałego, w miejscu uświęconym Jego obecnością, w sercach apostołów rodzi się wątpliwość. Nie jesteśmy od nich lepsi. Nasza wiara to nie jest stalowy monolit, to często krucha łódź na wzburzonym morzu pytań.
Dzieje Apostolskie dodają kolejny, niezwykle ludzki szczegół. Jezus unosi się, obłok Go zabiera, a oni „uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba”. Stali z zadartymi głowami, z wzrokiem utkwionym w pustym już niebie. Ten obraz jest metaforą całego chrześcijaństwa, które na moment zamarło. To pokusa nas wszystkich: zatrzymać się, zamknąć w tęsknocie za „dawnymi czasami”, za namacalną obecnością Boga, za duchowym przeżyciem, które minęło. Chcielibyśmy zbudować namioty na górze Tabor, zatrzymać chwilę, zamknąć Boga w przestrzeni – najlepiej w przestrzeni tego kościoła, w tym akurat obrzędzie, w tej konkretnej emocji.
I wtedy pada to pozornie szorstkie pytanie „dwóch mężów w białych szatach”: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”. To nie jest łagodna pociecha. To wezwanie do przebudzenia, które jest sercem dzisiejszej uroczystości. Można by je przetłumaczyć współcześnie: Dlaczego zatrzymaliście się w swojej wierze? Dlaczego szukacie Boga tylko w tym, co minęło? Wasze patrzenie w niebo stało się ucieczką od ziemi.
- Nowy rodzaj władzy – Chrystus jako Głowa Ciała
Wniebowstąpienie było konieczne, by apostołowie przestali szukać Jezusa „gdzieś”. Oni pytali Go: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?”. Wciąż myśleli politycznie, terytorialnie. Chcieli Królestwa z centrum w Jerozolimie. Tymczasem Jezus dokonuje radykalnej redefinicji władzy.
Święty Paweł w Liście do Efezjan pisze o tym z zachwycającą precyzją. Nie mówi o Jezusie, który „odszedł na emeryturę” do nieba. Mówi o Chrystusie, który został posadzony „ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem”. W języku starożytnego świata są to nazwy duchowych potęg, które zniewalają świat. Paweł oznajmia: Jezus jest ponad polityką, ponad ekonomią, ponad duchami lęku i śmierci, ponad każdą siłą, która próbuje wam wmówić, że wasze życie nie ma sensu. To nie jest triumfalizm oderwany od rzeczywistości, ale obietnica, że u podstaw wszechświata nie leży chaos ani ślepa przemoc, ale miłość Baranka.
Ale najważniejsze jest ostatnie zdanie: Bóg „ustanowił Go nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami”.
Zastanówmy się nad tym. Głowa nie jest kompletna bez ciała. Ciało jest Pełnią Głowy. To znaczy, że Chrystus, który napełnia cały wszechświat, wybrał sobie sposób działania poprzez nas. Jego ręce, by błogosławić – to nasze ręce. Jego usta, by pocieszać – to nasze usta. Jego nogi, by iść do potrzebujących – to nasze nogi.
To jest odpowiedź na pytanie: „Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”. Niebo jest puste, bo Chrystus jest teraz na ziemi, w swoim Ciele, którym jesteśmy my. Uwielbione człowieczeństwo Jezusa nie zniknęło z kosmosu. Ono stało się „zaraźliwe”. Każdy chrzest, każda Eucharystia wszczepia nas w to uwielbione Ciało. Problem polega na tym, że my często zachowujemy się jak to ciało z odciętą od niego głową – funkcjonujemy, ale bez wizji, bez celu, bez Chrystusowego myślenia.
- Misja: zejść z góry i zanurzyć się w dolinie
W Ewangelii Mateusza pada ostatnie zdanie, które jest jak testament: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.
Zwróćmy uwagę na ogromne napięcie. Jezus mówi, że ma wszelką władzę, a zaraz potem daje nam zadanie. Nie mówi: „Idźcie i zbudujcie mi imperium”. Mówi: „Idźcie i nauczajcie… udzielając chrztu… uczcie zachowywać wszystko, co wam przykazałem”.
Co przykazał? Czystość rytualną? Przepisy prawne? Nie. Przykazał błogosławienie nieprzyjaciół, nadstawianie drugiego policzka, miłość, która oddaje życie. „Zachowywać wszystko, co wam przykazałem” – to znaczy tworzyć alternatywną wspólnotę w sercu świata, która kieruje się logiką Krzyża i Zmartwychwstania, a nie logiką siły i sukcesu.
Wniebowstąpienie nie jest świętem pożegnania. Jest świętem nowej, radykalnej bliskości. „Jestem z wami” – to greckie ego meth’ hymon eimi – to nie jest obietnica odległego szefa, który wysłał nas na misję. To imię Boga: Emmanuel, Bóg z nami. On nie jest z nami jako nagroda dla doskonałych. Jest z nami pośród naszych wątpliwości, o czym przypomina nam ów wątek z Ewangelii Mateusza: „Niektórzy jednak wątpili”. I właśnie do wątpiących, do zalęknionych, do słabych Jezus mówi: Idźcie. Dana Mi jest władza. A ja jestem z wami.
Zakończenie
Bracia i Siostry, przestańmy wpatrywać się w niebo, jakby Bóg był nieobecny. On jest tutaj. Ale nie po to, by nas uwięzić w tej świątyni, lecz by nas stąd posłać. Wniebowstąpienie to święto, które każe nam przestać szukać Boga wyłącznie w nadzwyczajnościach, a zacząć rozpoznawać Go w zwyczajności Jego Ciała – w drugim człowieku, szczególnie tym, któremu świat mówi, że jest nikim.
Zejdźmy z góry naszych duchowych nostalgii i wejdźmy w Galileę naszego codziennego życia. Tam, w pracy, w rodzinie, w cierpieniu i radości, Chrystus – Głowa – chce swoim Ciałem dalej dotykać, uzdrawiać i kochać ten świat. Amen.

Homilia III
Obecność w Innej Formie: Paradoks Wniebowstąpienia
Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego bywa niekiedy błędnie interpretowana jako opis „rozstania” lub „odejścia” Jezusa w odległe, niedostępne rejony kosmosu. Gdybyśmy pozostali przy takim, niemal fizykalnym rozumieniu tego wydarzenia, dzisiejsza liturgia musiałaby mieć charakter melancholijny. Tymczasem jest ona pełna triumfu i nadziei. Z perspektywy teologii duchowości, Wniebowstąpienie nie jest bowiem kresem obecności Chrystusa, lecz jej radykalną przemianą. Jezus nie „odszedł”, lecz „wszedł” w nowy sposób istnienia, stając się Panem całej rzeczywistości.
Góra spotkania i cień wątpliwości
Mateuszowa relacja z ostatniego spotkania w Galilei (Mt 28, 16-20) uderza surowym realizmem. Ewangelista notuje, że gdy uczniowie ujrzeli Zmartwychwstałego, „oddali Mu pokłon, niektórzy jednak wątpili”. To niezwykle istotny szczegół dla naszej formacji duchowej. Nawet w obliczu oczywistego cudu, w sercu człowieka może współistnieć wiara (adoracja) i wahanie (distasan – co w grece oznacza raczej stan rozdarcia, niepewności niż totalną niewiarę).
Jezus nie odrzuca uczniów z powodu tego rozdarcia. Przeciwnie, właśnie w tym momencie ogłasza swoją „wszelką władzę”. To moment przejścia od Chrystusa historycznego, ograniczonego czasem i przestrzenią, do Chrystusa kosmicznego, który wypełnia wszystko we wszystkim. Duchowość chrześcijańska nie polega na eliminacji pytań, ale na podjęciu misji mimo ich obecności, w oparciu o autorytet Tego, który zasiadł po prawicy Ojca.
Światłe oczy serca” – nowa percepcja
Klucz do zrozumienia dzisiejszej tajemnicy podaje nam św. Paweł w Liście do Efezjan (Ef 1, 17-23). Apostoł modli się o „światłe oczy serca” dla wierzących. To sformułowanie odsyła nas do klasycznej teologii gnosis chrześcijańskiej – poznania, które nie jest tylko intelektualne, ale egzystencjalne.
Dlaczego potrzebujemy „nowych oczu”? Ponieważ po Wniebowstąpieniu Chrystus staje się dla zmysłów niewidzialny. „Obłok zabrał Go im sprzed oczu” (Dz 1, 9) – ów obłok w tradycji biblijnej (Shekinah) nie jest zjawiskiem meteorologicznym, lecz symbolem Bożej obecności. Jezus wchodzi w chwałę Ojca, stając się „Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem”.
Zatem, paradoksalnie, od momentu Wniebowstąpienia Jezus jest bliżej nas niż wtedy, gdy chodził po palestyńskich drogach. Wówczas był „obok” uczniów, teraz – poprzez Ducha Świętego i sakramenty – jest „wewnątrz” nich. Jak pisał św. Augustyn: „Wstąpił do nieba, lecz nie opuścił nas, którzy tu jesteśmy”. Naszym zadaniem jest pielęgnować ową „uważność serca”, która pozwala dostrzec Jego panowanie w codzienności, nawet gdy wydaje się ona zdominowana przez chaos.
Między kontemplacją a misją
Dzieje Apostolskie (Dz 1, 1-11) stawiają nas wobec jeszcze jednego napięcia: między „wpatrywaniem się w niebo” a powrotem do Jerozolimy. Upomnienie aniołów: „Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” nie jest naganą dla modlitwy czy kontemplacji, lecz ostrzeżeniem przed duchową biernością.
Teologia duchowości uczy nas, że czas między Wniebowstąpieniem a Paruzją (powtórnym przyjściem) to czas Kościoła – czas świadectwa. Chrystus przekazuje swoją misję uczniom: „Będziecie moimi świadkami”. To niezwykłe zaufanie Boga do człowieka. Moc, którą obiecuje Jezus (dynamis), nie jest siłą polityczną czy militarną, o którą dopytywali uczniowie („czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?”), ale mocą Ducha, która pozwala kochać i służyć aż po krańce ziemi.
Nadzieja naszego powołania
Wniebowstąpienie to wreszcie święto naszej przyszłości. Liturgia rzymska w prefacji dzisiejszego dnia głosi, że „Wniebowstąpienie Chrystusa jest naszym wyniesieniem”. Tam, gdzie jest Głowa, ma nadzieję dotrzeć i Ciało. Wyznanie wiary w Chrystusa zasiadającego po prawicy Ojca ma fundamentalne znaczenie dla naszej tożsamości: nasze życie nie jest zamknięte w horyzoncie doczesności.
Zakończenie Ewangelii wg św. Mateusza przynosi obietnicę, która jest fundamentem chrześcijańskiego pokoju: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. To nie jest obietnica nostalgiczna, ale zapewnienie o realnej skuteczności Jego łaski.
Dziś, celebrując Wniebowstąpienie, nie żegnamy się z Mistrzem. Celebrujemy fakt, że odtąd każda „nasza” chwila jest „Jego” chwilą. Uczymy się żyć w świecie, nie będąc ze świata, wpatrzeni w niebo, ale z rękami gotowymi do pracy w winnicy Pańskiej. Niech „światłe oczy naszych serc” pozwolą nam dostrzec Chrystusa w Słowie, w łamaniu chleba i w drugim człowieku – aż przyjdzie w chwale.

Dwa plany homilii alternatywnych
Oto dwa szczegółowe plany homilii na uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego (Rok A), oparte na podanych czytaniach (Dz 1,1-11; Ef 1,17-23; Mt 28,16-20). Każdy plan ma odmienny punkt ciężkości teologicznej i duszpasterskiej, dostosowany do dojrzałego audytorium.
Plan I: „Już nie w górę, lecz w głąb – Wniebowstąpienie jako przemiana obecności”
Myśl przewodnia: Wniebowstąpienie nie jest odejściem Jezusa, ale zmianą sposobu Jego obecności – z ograniczonej miejscem i czasem na obecność w mocy Ducha Świętego, która ogarnia całe stworzenie i konkretyzuje się w Kościele.
Cel homilii: Pomóc uczestnikom przejść od nostalgicznego „wpatrywania się w niebo” do czynnego odkrywania Chrystusa w codzienności i we wspólnocie.
- Wprowadzenie: zatrzymani na progu nieba
- Obraz: Uczniowie stoją i uporczywie wpatrują się w niebo (Dz 1,10-11). Przypomina to nasze doświadczenie straty, rozstania, tęsknoty za „świętymi chwilami”.
- Pytanie aniołów: „Dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” – to nie tylko upomnienie, ale diagnoza pokusy religijności zamkniętej w przeszłości i w „sacrum” oddzielonym od życia.
- Podkreślenie: Dzisiejsza uroczystość rozbija nasze wyobrażenia o „świętym miejscu”. Chrześcijaństwo nie jest religią konkretnych lokalizacji (góra Tabor, wieczernik, Góra Oliwna), ale misji.
- Rozwinięcie I: Puste niebo, pełny świat – nowa ekonomia obecności
- Porównanie perspektywy uczniów przed i po Wniebowstąpieniu. Wcześniej Jezus był w jednym miejscu – aby Go spotkać, trzeba było tam pójść. Teraz niebo jest „puste”, a ziemia staje się przestrzenią działania uwielbionego Chrystusa.
- Ef 1,22-23: Bóg „ustanowił Go nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko”. To kluczowe stwierdzenie: Chrystus-Wniebowzięty nie jest nieobecny, lecz wypełnia wszystko i objawia się przez swoje Ciało – nas.
- Wniosek dla słuchacza: Szukanie Boga wyłącznie w nadzwyczajnościach, cudach, dawnych przeżyciach staje się bałwochwalstwem. Bóg chce być odnajdywany w tym, co zwyczajne – w sakramencie, ale i w drugim człowieku.
- Rozwinięcie II: Świadek z mocą – od nostalgii do misji
- Odwołanie do Dz 1,8: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami”. Moc Ducha nie jest dana po to, by „cieszyć się nią” wewnętrznie, ale by rozszerzać granice obecności Chrystusa.
- Rola świadectwa: bycie świadkiem (gr. martyres) nie oznacza najpierw mówienia, ale bycia kimś, przez kogo Chrystus może dotykać świata. „Ciało” Chrystusa ma konkretne ręce, nogi, usta – nasze.
- Pytanie do refleksji: Czy moja obecność w rodzinie, pracy, sąsiedztwie jest „przedłużeniem” obecności Chrystusa? Czy przeze mnie inni mogą dotknąć Jego miłosierdzia, prawdy, sprawiedliwości?
- Rozwinięcie III: Wątpiący posłani – realizm wspólnoty
- Uwypuklenie wątku z Ewangelii Mateusza (Mt 28,17): „A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili”. To nie jest marginalna uwaga, ale sedno opisu Kościoła misyjnego.
- Jezus nie posyła doskonałych. Posyła tych, którzy jednocześnie klękają i wątpią. Nasze wątpliwości nie dyskwalifikują nas z misji; są przestrzenią, w której działa moc Boża (por. 2 Kor 12,9).
- Wspólnota Kościoła nie jest stowarzyszeniem perfekcyjnych ludzi, ale Ciałem Chrystusa, w którym wątpliwości i kryzysy są szansą na spotkanie ze Zbawicielem, nie powodem do wykluczenia.
- Zakończenie i wezwanie
- Powrót do obrazu uczniów wpatrujących się w niebo. Propozycja duchowego ćwiczenia: przez najbliższy tydzień, za każdym razem, gdy przyjdzie pokusa „ucieczki w niebo” (marzenie, narzekanie na teraźniejszość, duchowa nostalgia), zadać sobie pytanie: „Gdzie konkretnie, tu i teraz, Chrystus chce przeze mnie działać?”
- Modlitwa: Prośba o ducha mądrości i objawienia (Ef 1,17), by „światłe oczy serca” potrafiły rozpoznać obecność Zmartwychwstałego nie nad nami, ale w nas i między nami.
Plan II: „Dana Mi jest wszelka władza – paradoks mocy w słabości”
Myśl przewodnia: Wniebowstąpienie objawia prawdziwy charakter władzy Chrystusa – nie jest to dominacja, lecz wszechogarniająca miłość, która realizuje się poprzez pokorną służbę Kościoła i przemienia świat od wewnątrz.
Cel homilii: Ukazać napięcie między ludzkim pojmowaniem władzy a królewską godnością Chrystusa, który króluje z krzyża i przez tych, którzy podejmują logikę daru z siebie.
- Wprowadzenie: Czyje panowanie przynosi pokój?
- Kontekst pytania apostołów z Dz 1,6: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?”. Pokazuje ono, że nawet po zmartwychwstaniu uczniowie wciąż mylą mesjanizm z politycznym triumfem.
- Czasy i chwile – Jezus odsuwa ich pytanie, przenosząc akcent z „kiedy” na „w czym” będzie się realizować ich udział w królestwie.
- Współczesna analogia: my także szukamy zabezpieczeń, wpływów, widzialnych znaków potęgi dobra. Tymczasem Wniebowstąpienie demaskuje tę pokusę.
- Rozwinięcie I: Jaka władza jest dana Chrystusowi?
- Analiza proklamacji z Mt 28,18: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi”. Czas przeszły dokonany (gr. edothē) wskazuje na definitywny akt – to władza zdobyta przez krzyż i zmartwychwstanie.
- Ef 1,20-21 wylicza potęgi: „ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem”. Są to nie tylko byty duchowe, ale także struktury zniewalające człowieka: strach, grzech, śmierć, niesprawiedliwe systemy społeczne. Chrystus jest nad nimi nie jako tyran, ale jako Baranek, który zwycięża przez miłość do końca.
- Konfrontacja z obrazem władzy w świecie: dominacja, przymus, rywalizacja. Władza Chrystusa jest jakościowo inna – to exousia(władza-wolność), która stwarza przestrzeń wolności.
- Rozwinięcie II: Misja jako uczestnictwo w słabnącej sile zła
- Idźcie i nauczajcie/udzielajcie chrztu/uczcie zachowywać przykazania (Mt 28,19-20). Treścią misji nie jest prozelityzm ani budowa ziemskiego imperium, lecz wprowadzanie ludzi w relację z Trójcą i w etos Królestwa (Kazanie na Górze).
- „Zachowywać wszystko, co wam przykazałem” – zwłaszcza miłość nieprzyjaciół, przebaczenie, czystość serca, ubóstwo ducha. To są narzędzia, przez które moc Chrystusa podważa fundamenty świata opartego na przemocy.
- Ilustracja: Każdy akt bezinteresownego przebaczenia czy solidarności z odrzuconymi jest znakiem panowania Chrystusa nad „Zwierzchnościami” tego świata – nad logiką odwetu, wykluczenia, obojętności.
- Rozwinięcie III: „Jestem z wami” – gwarancja obecności w misji
- Końcowe zdanie Ewangelii (Mt 28,20) to nie sentymentalne pocieszenie, ale teologiczna rama. Chrystus wszechwładny jest zarazem Emmanuelem – Bogiem-z-nami.
- W kontekście Wniebowstąpienia: Ten, który wypełnia wszystko (Ef 1,23), idzie z Kościołem przez wieki. Nie ma sytuacji, w której Kościół byłby osamotniony w swej misji, nawet gdy ponosi porażki, nawet gdy doświadcza prześladowań i słabości.
- Wzmianka o eucharystii jako antycypacji i źródle: W każdej Mszy Świętej Wniebowstąpienie łączy się z Paschą – Chrystus, który zasiada po prawicy Ojca, staje się obecny pod postaciami chleba i wina, karmiąc nas sobą dla misji.
- Zakończenie i wezwanie
- Synteza: Wniebowstąpienie uczy nas, że prawdziwa władza Chrystusa polega na miłości, która nie narzuca się siłą, ale pociąga i przemienia. My jesteśmy włączeni w tę dynamikę – gdziekolwiek oddajemy życie z miłości, tam Chrystus rozciąga swoje panowanie.
- Konkretne zadanie: zidentyfikować w swoim życiu jedną przestrzeń, gdzie czujemy się bezsilni (relacja, sytuacja społeczna, wewnętrzna walka), i oddać ją w wierze Chrystusowi, pytając nie: „co ja mogę zrobić?”, ale „jak Chrystus chce przeze mnie tam zwyciężyć miłością?”
- Modlitwa w intencji otwartych oczu serca (Ef 1,18), byśmy widzieli, że pozorna nieobecność Boga jest Jego wszechmocną obecnością działającą przez pokorę i słabość narzędzi, którymi jesteśmy.
Oba plany zakładają aktywne wykorzystanie wszystkich czytań liturgicznych, podkreślają integralny związek między Wniebowstąpieniem a misją Kościoła i przeznaczone są dla dorosłych słuchaczy, gotowych na pogłębioną refleksję nad paradoksami wiary.









