piątek, 30 stycznia 2026

IV Niedziela w ciągu roku - A

 So 2:3, 3:12-13

Szukajcie Pana, wszyscy pokorni ziemi, którzy pełnicie Jego nakazy; szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory, może się ukryjecie w dzień gniewu Pańskiego. I zostawię pośród ciebie lud pokorny i biedny, a szukać będą schronienia w imieniu Pana. Reszta Izraela nie będzie czynić nieprawości ani mówić kłamstwa. I nie znajdzie się w ich ustach zwodniczy język, gdy paść się będą i wylegiwać, a nie będzie nikogo, kto by (ich) przestraszył.

1 Kor 1:26-31

Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi.

Mt 5:1-12

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie.

Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy /ludzie/ wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.

Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.


Kto wejdzie do Królestwa?

Najpierw trzeba zaznaczyć, że błogosławieństwa z dzisiejszej Ewangelii są nie tylko programem świętości, czy programem życia uczniów Chrystusa, ale są one przede wszystkim auto-charakterystyką samego Chrystusa. To On sam jest ubogi w duchu, płaczący i cichy, pokorny i miłosierny, czystego serca , łaknący sprawiedliwości i wprowadzający pokój, to On cierpi dla sprawiedliwości i jest prześladowany, to o Nim mówią kłamliwie wszystko zło. Jest to też na pewno doskonały obraz „Ebed Jahwe” – cierpiącego Sługi Jahwe ze Starego Testamentu. Warto o tym pamiętać, kiedy czytamy te piękne słowa. Kto więc chce iść za Chrystusem powinien te słowa uczynić programem swojego życia, zarówno prywatnego, jak i zawodowego. Nie może bowiem być rozdziału czy rozdźwięku pomiędzy tym co robię w niedzielę i tym czym żyję na co dzień.

Warto też zwrócić uwagę na znaczenie samego słowa „błogosławiony”. Słowo to na pewno może być rozumiane jako obietnica świętości, ale także jak obietnica Bożego błogosławieństwa w życiu. Jeśli tak będę postępował w moim życiu, jeśli tymi zasadami będę się kierował, to otrzymam Boże błogosławieństwo. Wyrazem tego błogosławieństwa są związane z każdym błogosławieństwem „nagrody”, czy obietnice.

Drugie jednak znaczenie słowa „błogosławiony” jest bliższe naszym współczesnym poszukiwaniom i tęsknotom. Można by nawet powiedzieć: „chcesz być szczęśliwy żyj w taki sposób”. Nie bądź chciwy, nie bądź krzykaczem, bądź sprawiedliwy, bądź miłosierny, wprowadzaj pokój, a nie zamęt dookoła siebie, miej czyste serce i czyste spojrzenie, zobacz w drugim człowieka i uszanuj go w nim, a przy tym bądź przygotowany na niezrozumienie, na kpinę, na kłamstwo i drwiny, na niepopularność, na to, że nie będziesz „trendy”, że czasami nie będziesz „politycznie poprawny”. Ale i nagroda, jaką zyskasz znacznie przekroczy to, co (pozornie) straciłeś.

Wielokrotnie zastanawiałem się nad błogosławieństwami z dzisiejszej Ewangelii: Warto jeszcze raz przytoczyć te przepiękne słowa ośmiu błogosławieństw i warto zadumać się nad nimi:

Błogosławieni:Ich nagrodą jest:
ubodzy w duchu,do nich należy Królestwo Niebieskie,
którzy płaczą,oni będą pocieszeni,
cisi,oni na własność posiądą ziemię,
którzy łakną i pragną sprawiedliwości,oni będą nasyceni,
miłosierni,oni miłosierdzia dostąpią,
czystego serca,oni Boga oglądać będą,
którzy wprowadzają pokój,oni będą nazwani synami Bożymi,
którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,do nich należy Królestwo Niebieskie,
jesteście gdy ludzie wam urągają,cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie
jesteście, gdy was prześladują,
Jesteście, gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu

Do której z tych kategorii, mógłbym się zaliczyć? Czy nie jestem przypadkiem zbytnio bogaty i zapatrzony tylko w siebie, albo wrzaskliwy i zarozumiały, niesprawiedliwy i obojętny, niemiłosierny? Czy mojego serca, wzroku, myśli nie zalewa brud i nieład moralny? A może całe moje życie to jedna wielka walka i wojna z innymi? Czy to raczej nie ja urągam, nie ja prześladuję, nie ja podjudzam, kłamię, kopię dołki, myślę tylko o sobie i swoich interesach, szukam tylko swojej sprawiedliwości i swojej wygody, swojego dobra, a w końcu tylko siebie. I moją nagrodę będzie ..... PUSTKA, SAMOTNOŚĆ, OPUSZCZENIE. Nie widziałem innych, byłem zapatrzony w siebie i ... przez wieczność będę tylko sam ze sobą .... niepocieszony, nienasycony, odrzucony, smutny, opuszczony ... zdany wyłącznie na siebie, oglądający tylko siebie, bo stale tylko o sobie myślałem i dla siebie żyłem!

Jeszcze jest czas na zmianę,
jeszcze mogę zmienić swoje życie,
jeszcze mogę zobaczyć innych
i przestać żyć tylko dla siebie.





Homilia II

Logika odwróconego porządku

Wielu z nas, patrząc na współczesny świat, odnosi wrażenie, że rządzi nim prawo siły, przebicia i sukcesu za wszelką cenę. Media, reklamy, a często nawet nasze codzienne rozmowy promują wizerunek człowieka, który musi być "jakiś": wpływowy, bogaty, podziwiany, zawsze uśmiechnięty i niezależny. Tymczasem dzisiejsza Ewangelia prowadzi nas na Górę Błogosławieństw, gdzie Jezus Chrystus dokonuje radykalnego przewartościowania wszystkiego, co po ludzku wydaje się nam gwarancją szczęścia.

Jezus nie mówi do tłumów: "Błogosławieni, którym się wszystko udaje" ani "Szczęśliwi ci, którzy mają władzę i pieniądze". Zamiast tego słyszymy słowa, które w uszach człowieka nastawionego na sukces brzmią jak skandal albo naiwność. Chrystus nazywa szczęśliwymi ubogich, smucących się, cichych i prześladowanych. Czy to oznacza, że chrześcijaństwo jest religią cierpiętnictwa? Czy Bóg pragnie naszego smutku i biedy? Absolutnie nie. To byłaby fałszywa i "przesłodzona" interpretacja, która każe nam udawać, że cierpienie jest czymś przyjemnym.

Teologia Błogosławieństw jest znacznie głębsza i bardziej "rzeczowa". Jezus wskazuje na stan serca, który jest konieczny, by przyjąć Boga. Człowiek "bogaty" w rozumieniu światowym – czyli taki, który jest pełen siebie, przekonany o swojej samowystarczalności i sile – nie ma w sobie miejsca dla Boga. Jego "szklanka" jest już pełna. Natomiast "ubogi w duchu" to ten, kto zna swoją prawdę: wie, że sam z siebie jest niewystarczający, że potrzebuje Zbawiciela. To właśnie ten realizm pokory, o którym pisał prorok Sofoniasz w pierwszym czytaniu, mówiąc o "reszcie Izraela" – ludziach, którzy nie polegają na własnych układach czy kłamstwie, ale szukają schronienia w imieniu Pana.

Święty Paweł w Liście do Koryntian brutalnie wręcz sprowadza nas na ziemię, każąc nam spojrzeć na naszą wspólnotę. Nie ma tu wielu mędrców ani wielkich tego świata. Ale to nie jest powód do kompleksów. Apostoł wyjaśnia nam mechanizm Bożego działania: "Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć" (1 Kor 1, 27). To jest Boża strategia: Bóg wchodzi w ludzką słabość, aby pokazać, że zbawienie nie jest naszą zasługą, efektem naszego "pracoholizmu duchowego", ale darmowym darem Jego miłości.

Bycie "błogosławionym" w świetle dzisiejszej Ewangelii nie oznacza więc emocjonalnej euforii. Oznacza bycie w prawdzie. Cisi, miłosierni, wprowadzający pokój – to ludzie, którzy zrezygnowali z walki na łokcie, bo ich poczucie bezpieczeństwa nie płynie z ludzkiego uznania, ale z relacji z Ojcem. To droga trudna, często idąca pod prąd. Wymaga od nas odwagi, by nie oddawać złem za złe i by trwać przy sprawiedliwości nawet wtedy, gdy "ludzie nam urągają".

Papież Franciszek w swojej adhortacji o powołaniu do świętości przypomina nam, że Błogosławieństwa to nie tylko piękne hasła, ale konkretny dowód tożsamości chrześcijanina. Jak pisze:

"Słowa Jezusa są poetyckie, niemniej jednak bardzo wyraźnie wskazują, jak trzeba postępować, choćby to szło pod prąd tego, co jest w zwyczaju, co robi się w społeczeństwie. (...) Błogosławieństwa są w żadnym razie czymś lekkim czy powierzchownym; przeciwnie, możemy nimi żyć tylko wtedy, gdy Duch Święty przenika nas całą swą mocą i uwalnia nas od słabości egoizmu, lenistwa czy pychy" (Papież Franciszek, Gaudete et Exsultate, nr 65).

Niech ta dzisiejsza Eucharystia będzie dla nas momentem stanięcia w prawdzie. Nie musimy przed Bogiem udawać lepszych, silniejszych czy mądrzejszych niż jesteśmy. Nasza siła jest w Nim. Jeśli czujesz się dziś ubogi, smutny lub nierozumiany przez świat – paradoksalnie jesteś w najlepszym miejscu, by spotkać Boga. Bo Królestwo Niebieskie nie należy do tych, którzy myślą, że świat należy do nich, ale do tych, którzy wiedzą, że bez Boga nie mają nic.


Homilia III

W dzisiejszych czytaniach Bóg objawia nam paradoks, który jest fundamentem chrześcijańskiego życia. To paradoks, który przeczy ziemskiej logice sukcesu, siły i dominacji. Sofoniasz, św. Paweł i sam Chrystus w Kazaniu na Górze prowadzą nas w tę samą duchową rzeczywistość: ku wywyższeniu tego, co świat uznaje za słabe, niepozorne i godne pogardy.

Prorok Sofoniasz kieruje swoje słowa do „pokornych ziemi, którzy pełnicie Jego nakazy”. Nie do możnych, nie do wpływowych, ale do tych, którzy „szukają sprawiedliwości” i „pokory”. To oni – lud „pokorny i biedny” – znajdą schronienie „w imieniu Pana”. To w nich, w tej „Reszcie”, objawi się wierność Bogu: przez prawość mowy, przez brak kłamstwa i zwodniczego języka. Bóg nie buduje swego królestwa na ludzkich potęgach, ale na wierności i pokorze serca.

Święty Paweł w Liście do Koryntian ukazuje, jak ta właśnie zasada wcieliła się w rzeczywistość wspólnoty Kościoła. „Przypatrzcie się powołaniu waszemu!” – wzywa. Społeczny skład wspólnoty jest tego wymownym świadectwem: „niewielu mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych”. Bóg dokonał radykalnego przewartościowania. Wybrał to, co w oczach świata jest „głupie”, „niemocne”, „nie szlachetnie urodzone i wzgardzone”. Dlaczego? Aby „żadne stworzenie nie chełpiło się wobec Boga”. Cała nasza chluba, cała pewność siebie, ma być oparta na jedynym fundamencie: na Chrystusie, który „stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem”. Wszelka ludzka zasługa, pochodzenie, tytuł czy osiągnięcie tracą tu swą absolutną wartość. Liczy się tylko nasza przynależność do Niego.

Ten sam rewolucyjny program znajdujemy w centrum dzisiejszej Ewangelii – w Ośmiu Błogosławieństwach. Jezus, Nowy Mojżesz, nauczający z góry, ogłasza konstytucję swego Królestwa. To lista cech i postaw, które On nazywa „błogosławionymi”, czyli szczęśliwymi, obdarzonymi życiodajną łaską Bożą. A są to: ubóstwo w duchu, smutek, cichość, pragnienie sprawiedliwości, miłosierdzie, czystość serca, wprowadzanie pokoju, gotowość na prześladowanie.

Spójrzmy na tę listę oczami świata. Czy to jest przepis na sukces? Czy to są cechy ludzi, którzy „odnoszą zwycięstwa”? Wręcz przeciwnie. To opis tych, którzy są na marginesie, którzy nie potrafią lub nie chcą walczyć o swoje ziemskie dobro za wszelką cenę, którzy płaczą, którzy są prześladowani. A jednak Chrystus mówi: do nich należy królestwo niebieskie, oni będą pocieszeni, oni posiądą ziemię, oni będą nazwani synami Bożymi.

Nie chodzi tu o romantyczne ubóstwo czy cierpienie dla niego samego. Chodzi o postawę serca. „Ubodzy w duchu” to ci, którzy uznają całkowitą zależność od Boga, jak biedak żebrzący o chleb. „Cisi” to nie słabi, ale ci, którzy wyrzekają się przemocy i panowania nad innymi, ufając, że Bóg jest ich obrońcą. „Łaknący sprawiedliwości” to ci, którzy tak bardzo pragną zwycięstwa dobra, prawdy i Bożego porządku, że całe ich życie jest tym napięte.

Błogosławieństwa są portretem samego Jezusa. On jest NARDZIEJ błogosławionym, który był cichy i pokornego serca, który płakał, który pragnął sprawiedliwości aż do śmierci, który był prześladowany. W Nim Bóg najpełniej objawił swoją moc w słabości, swoją mądrość w szaleństwie krzyża.

Co to oznacza dla nas? Dzisiejsze słowo jest wezwaniem do uczciwego rachunku sumienia. Gdzie szukam schronienia? W swoim statusie, zaradności, oszczędnościach, znajomościach – czy „w imieniu Pana”? Czy moja przynależność do Chrystusa jest jedynym powodem do chluby, czy tylko jednym z wielu elementów mojej tożsamości? Które z błogosławieństw jest mi szczególnie obce, a które może budzi we mnie opór, bo przeczy mojemu pojmowaniu życia?

Bóg nie potępia ludzkiej mądrości, siły czy szlachetności jako takich. Ale ostrzega nas przed pokusą budowania na nich życia tak, jakby one miały zbawić. On wybiera to, co słabe, aby objawić, że źródłem wszelkiego dobra jest tylko On. Naszym powołaniem jest przyjąć tę prawdę – z pokorą i ufnością. Być tymi, którzy w ciszy, czystości serca i pragnieniu sprawiedliwości stają się żywym znakiem Jego obecności w świecie. Królestwo Boże należy właśnie do nich.


Oto 10 propozycji schematów homilii na IV Niedzielę zwykłą (Rok A), opracowanych jako płynne, pogłębione teksty gotowe do duszpasterskiego wykorzystania. Każdy z nich rzuca nieco inne światło na tajemnicę Ośmiu Błogosławieństw i Bożej logiki wyboru tego, co słabe.

Schemat 1: Szczęście według innej miary

Temat przewodni: Błogosławieństwa jako odwrócenie ludzkiej logiki sukcesu.

Wszyscy, bez wyjątku, pragniemy być szczęśliwi. To pragnienie jest wpisane w nasze DNA, jest motorem naszych działań, planów i marzeń. Jednak świat, w którym żyjemy, podpowiada nam bardzo konkretne recepty na to szczęście: posiadanie, władza, prestiż, brak trosk i nieustanny komfort. Kiedy więc stajemy dzisiaj u stóp Góry Błogosławieństw, słowa Jezusa mogą wydać się nam szokujące, a nawet sprzeczne z logiką. Chrystus nazywa szczęśliwymi – „błogosławionymi” – tych, których świat uważa za przegranych: ubogich, płaczących, prześladowanych. Czy to pomyłka? Czy to pochwała cierpienia?

Absolutnie nie. Jezus nie kanonizuje biedy czy smutku samego w sobie. On objawia nam nową jakość życia, która nie zależy od zewnętrznych okoliczności, ale od stanu serca zjednoczonego z Bogiem. Ubóstwo w duchu to wolność od chciwości, która pozwala Bogu napełnić nasze puste ręce. Smutek to wrażliwość serca, które nie jest obojętne na zło. Cichość to siła opanowania, a nie słabość charakteru. Święty Paweł w dzisiejszym drugim czytaniu genialnie to podsumowuje, przypominając Koryntianom: „Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców” (1 Kor 1:27). Bóg nie szuka herosów sukcesu, ale ludzi o sercach otwartych na Jego łaskę.

Ta nowa logika królestwa Bożego wymaga od nas radykalnej zmiany myślenia. Papież Franciszek przypomina nam o tym, wskazując, że Błogosławieństwa są dowodem tożsamości chrześcijanina. Nie są one tylko ładną poezją, ale mapą drogową do świętości.

„W Błogosławieństwach Jezus proponuje nam drogę do prawdziwego szczęścia, drogę, którą sam przeszedł i którą jest On sam”.

(Papież Franciszek, Gaudete et Exsultate, nr 63)

Zaufajmy tej drodze, nawet jeśli wydaje się stroma, bo tylko ona prowadzi do radości, której nikt nam nie odbierze.

Schemat 2: Moc ukryta w pokorze

Temat przewodni: Duchowość „Anawim” – ubogich Pana, którzy są Jego siłą.

Prorok Sofoniasz w dzisiejszym pierwszym czytaniu kieruje do nas niezwykłe zaproszenie: „Szukajcie Pana, wszyscy pokorni ziemi, którzy pełnicie Jego nakazy” (So 2:3). Słowa te były skierowane do „reszty Izraela” – garstki ludzi, którzy pozostali wierni Bogu pośród ogólnego upadku i zepsucia. Biblia nazywa ich Anawim – ubogimi Pana. To ludzie, którzy nie mają oparcia w układach politycznych, bogactwie czy armii. Ich jedynym zabezpieczeniem jest Bóg. I to właśnie w nich, a nie w potężnych władcach, Bóg składa obietnicę przetrwania i odrodzenia.

Współczesny człowiek boi się zależności. Chcemy być samowystarczalni, "zrobić się sami". Tymczasem Ewangelia pokazuje, że fundamentem Królestwa Niebieskiego jest uznanie swojej niewystarczalności. „Błogosławieni ubodzy w duchu” to ci, którzy wiedzą, że bez Boga są niczym, ale z Bogiem mogą wszystko. To nie jest upokorzenie, to jest prawda, która wyzwala. Kiedy przestajemy tracić energię na budowanie fałszywego wizerunku własnej wielkości, zyskujemy przestrzeń na działanie Bożej mocy.

Kościół uczy nas, że ta postawa pokory jest kluczem do zrozumienia miłości Boga. Nie musimy na nią zasłużyć naszymi sukcesami. Benedykt XVI pięknie pisał o tym, jak miłość zmienia perspektywę patrzenia na wielkość i małość:

„Kto chce dawać miłość, sam musi ją otrzymać w darze. Z pewnością człowiek może – jak mówi nam Pan – stać się źródłem, z którego wypływają rzeki żywej wody (por. J 7, 37-38). Lecz by stać się takim źródłem, musi on pić wciąż na nowo z tego pierwszego, oryginalnego źródła, którym jest Jezus Chrystus”.

(Benedykt XVI, Deus caritas est, nr 7)

Bądźmy więc dumni z naszej przynależności do „pokornej reszty”, bo to w naszej słabości Bóg objawia swoją największą chwałę.

Schemat 3: Twarz Jezusa w Błogosławieństwach

Temat przewodni: Błogosławieństwa jako autoportret Chrystusa.

Słuchając Ewangelii o Ośmiu Błogosławieństwach, często traktujemy je jako listę moralnych nakazów, kodeks, który musimy wypełnić, by zasłużyć na niebo. Myślimy: „Muszę być bardziej cichy, muszę bardziej łaknąć sprawiedliwości”. To oczywiście prawda, ale istnieje głębszy poziom odczytania tego tekstu. Kiedy Jezus wychodzi na górę i naucza, tak naprawdę maluje przed nami swój własny portret. To On jest Ubogim, który nie miał gdzie głowy skłonić. To On jest Cichym i Pokornego serca. To On jest Wprowadzającym pokój między niebem a ziemią przez krew swego krzyża. To On płakał nad Jerozolimą i nad grobem Łazarza.

Dlatego chrześcijaństwo nie jest w pierwszej kolejności systemem etycznym, ale relacją z Osobą. Święty Paweł mówi nam dzisiaj: „Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem” (1 Kor 1:30). Nasze uświęcenie nie polega na zaciskaniu zębów i próbie bycia idealnym, ale na pozwoleniu, by Chrystus żył w nas. Błogosławieństwa stają się naszym udziałem wtedy, gdy nasze życie stapia się z Jego życiem.

Wówczas, nawet gdy spotykają nas prześladowania czy niezrozumienie, nie tracimy ducha. Wiemy, że idziemy śladami Mistrza. Sobór Watykański II przypomina nam, że ta droga jest powszechna i dostępna dla każdego, nie tylko dla wybranych mnichów czy pustelników:

„Wszyscy chrześcijanie jakiegokolwiek stanu i zawodu powołani są do pełni życia chrześcijańskiego i do doskonałości miłości”.

(Sobór Watykański II, Lumen Gentium, nr 40)

Patrzmy więc na Jezusa. Im dłużej będziemy się w Niego wpatrywać, tym bardziej nasze twarze nabiorą rysów ludzi błogosławionych.

Schemat 4: Czyste serce – warunek widzenia

Temat przewodni: Błogosławieństwo czystego serca jako klucz do kontemplacji Boga w codzienności.

Pośród wszystkich obietnic zawartych w Kazaniu na Górze, jedna brzmi szczególnie intrygująco: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5:8). Żyjemy w kulturze obrazkowej, bombardowani tysiącami bodźców każdego dnia. Nasze oczy są zmęczone, a nasza wyobraźnia często zanieczyszczona. W tym hałasie i chaosie łatwo stracić z oczu to, co najważniejsze. Jezus mówi wyraźnie: warunkiem zobaczenia Boga – nie tylko w niebie, ale już tu, na ziemi, w znakach, w drugim człowieku, w sakramentach – jest czystość serca.

Czystość serca to coś więcej niż czystość w sferze seksualnej, choć oczywiście ją obejmuje. W języku biblijnym serce to centrum decyzyjne człowieka. Czyste serce to serce niepodzielone, przejrzyste, bez dwulicowości. To serce, które nie służy dwóm panom. Człowiek o czystym sercu nie zakłada masek, nie manipuluje innymi, jest autentyczny przed Bogiem i ludźmi. Taka postawa jest dzisiaj rzadkością, jest wręcz „głupstwem w oczach świata”, ale to właśnie ona daje nam wzrok wiary.

Kiedy nasze serce jest czyste, zaczynamy dostrzegać Boga tam, gdzie inni widzą tylko przypadek. Katechizm Kościoła Katolickiego uczy nas, że ta czystość jest darem, o który trzeba walczyć i który porządkuje nasze wnętrze:

„«Czyste serca» to ci, którzy dostosowali swój umysł i swoją wolę do Bożych wymagań świętości, zwłaszcza w trzech dziedzinach: miłości, czystości, czyli prawości płciowej, i umiłowania prawdy oraz ortodoksji wiary”.

(Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 2518)

Prośmy dziś o ten dar prostoty i przejrzystości, abyśmy pośród zgiełku świata potrafili dostrzec ślady kochającego Ojca.

Schemat 5: Budowniczowie pokoju w świecie wojny

Temat przewodni: Czynna miłość i sprawiedliwość jako odpowiedź na zło.

Jezus ogłasza: „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5:9). W kontekście wojen, konfliktów politycznych i podziałów, które dotykają nawet nasze rodziny, to wezwanie brzmi niezwykle aktualnie. Ale kim jest ten, kto wprowadza pokój? To nie jest pacyfista, który za wszelką cenę unika konfliktu, chowając głowę w piasek. Biblijny szalom to pełnia dóbr, harmonia wynikająca z porządku i sprawiedliwości.

Wprowadzanie pokoju wymaga odwagi. Często wiąże się to z pójściem pod prąd, z byciem niezrozumianym, a nawet z prześladowaniem, o czym mówi ostatnie z błogosławieństw. Chrześcijanin to ktoś, kto w spiralę nienawiści wkłada „kij w szprychy” – przerywa łańcuch zła przebaczeniem i dobrem. To ktoś, kto, jak mówi Sofoniasz, nie ma w ustach „języka zwodniczego” i nie czyni nieprawości. Naszą bronią w tej walce nie jest agresja, ale cichość i miłosierdzie.

To zadanie trudne, ale nie jesteśmy w nim sami. Mamy Ducha Świętego. Jan Paweł II, wielki orędownik pokoju, przypominał nam w encyklice o Duchu Świętym, że to właśnie Duch uzdalnia nas do takiej postawy, która przemienia świat:

„Pokój jest owocem miłości, tej miłości, która jest także wewnętrzną mocą pokoju. [...] Pokój chrześcijański jest pokojem Chrystusa: «Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam» (J 14, 27)”.

(Jan Paweł II, Dominum et Vivificantem, nr 67)

Bądźmy więc w naszych domach, miejscach pracy i wspólnotach małymi ambasadorami tego pokoju. Niech inni, patrząc na nasze życie, pytają o źródło tego spokoju, którym jest sam Zmartwychwstały Pan.

Schemat 6: Logika Królestwa Bożego – rewolucja wartości

  • Temat:Bóg wybiera to, co w oczach świata słabe, by objawiła się Jego moc.
  • Wprowadzenie:Współczesny świat ma swoją listę “błogosławieństw”: bogactwo, sukces, popularność, siła. Dzisiejsze czytania przedstawiają zupełnie inną listę, która brzmi jak absurd. To zaproszenie do poznania logiki Boga.
  • Rozwinięcie:
    1. Proroctwo (So 2,3; 3,12-13):Bóg obiecuje ocalenie “ludowi pokornemu i biednemu”. To nie potęga militarna czy ekonomiczna, ale postawa serca – pokora, szukanie sprawiedliwości – jest gwarantem bezpieczeństwa w Bogu.
    2. Potwierdzenie w Chrystusie (1 Kor 1,26-31):Św. Paweł ukazuje, że ta Boża logika stała się faktem we wspólnocie Kościoła. Bóg wybrał to, co “głupie”, “niemocne” i “wzgardzone” według świata, by nikt nie mógł chełpić się przed Nim. Źródłem wszystkiego jest Chrystus – nasza Mądrość i Sprawiedliwość.
    3. Konstytucja Królestwa (Mt 5,1-12):Osiem Błogosławieństw to oficjalny manifest tej logiki. Błogosławieństwo (szczęście) obiecane jest ubogim w duchu, smucącym się, cichym, prześladowanym. To nie program dla słabych, ale dla tych, którzy całą ufność pokładają w Bogu, a nie w sobie samych.
  • Zakończenie:Czy daję się oszukać światowej logice sukcesu? Czy potrafię dostrzec błogosławieństwo i moc Bożą w swoim słabym miejscu, w trudnościach, w codziennej wierności? Prawdziwa siła rodzi się z uznania, że wszystko jest darem od Boga.

Schemat 7: Błogosławieni, czyli szczęśliwi – gdzie szukać prawdziwego szczęścia?

  • Temat:Błogosławieństwa jako droga do autentycznego i trwałego szczęścia.
  • Wprowadzenie:Wszyscy gonimy za szczęściem. Reklamy, media, kariera wskazują nam jego źródła. Jezus na Górze wskazuje zupełnie inną mapę drogową do szczęścia. To mapa paradoksów.
  • Rozwinięcie:
    1. Szczęście w oczach Boga (So 2,3; 3,12-13):Prorok Sofoniasz wskazuje, że “lud pokorny i biedny” znajdzie schronienie. Ich siłą nie jest bogactwo, ale zaufanie do imienia Pana. To fundament szczęścia – relacja z Bogiem.
    2. Szczęście w oczach świata (1 Kor 1,26-31):Paweł mówi wprost: powołani przez Boga często nie są “mądrymi i możnymi” według standardów świata. Ich szczęście i mądrość płynie z bycia “w Chrystusie Jezusie”. Światowe kategorie są nieadekwatne.
    3. Osiem stopni do szczęścia (Mt 5,1-12):Błogosławieństwa to nie lista cnót, ale opis postawy serca szczęśliwego człowieka: otwartego na Boga (ubóstwo ducha), wrażliwego (smutek, łaknienie sprawiedliwości), współczującego (miłosierdzie), czystego w intencjach, niosącego pokój, wiernego nawet w cierpieniu. To szczęście zakorzenione w wieczności (“nagroda wielka jest w niebie”).
  • Zakończenie:Gdzie dziś szukam swojego szczęścia? Czy nie za blisko – w tym, co przemija? Jezus zaprasza, by spojrzeć dalej i głębiej. Prawdziwe szczęście jest darem Boga dla tych, którzy Mu ufają, nawet gdy idą pod prąd.

Schemat 8: Siła pokory i cichości

  • Temat:W świecie, który promuje siłę i pewność siebie, Bóg obiecuje zwycięstwo pokornym i cichym.
  • Wprowadzenie:“Pokorni” i “cisi” często są postrzegani jako przegrani, niemający nic do powiedzenia. Dzisiejsze słowo Boże ukazuje ich jako prawdziwych zwycięzców.
  • Rozwinięcie:
    1. Obietnica ocalenia (So 2,3; 3,12-13):“Szukajcie pokory” – to wezwanie proroka. Bóg obiecuje być schronieniem dla “ludu pokornego i biednego”. Ich siłą jest nie ich ego, ale Bóg.
    2. Zasada wybrania (1 Kor 1,26-31):Bóg “wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć”. Pokora to przyjęcie prawdy o sobie: że jesteśmy stworzeni, ograniczeni, ale umiłowani. To otwiera przestrzeń dla mocy Boga.
    3. Błogosławieństwo cichości (Mt 5,1-12):“Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”. Cichość to nie brak charakteru, ale wewnętrzna siła, która rezygnuje z przemocy, agresji i narzucania swojej woli. To postawa Jezusa. Ziemia obiecana cichym to królestwo Boże – przestrzeń życia, pokoju i komunii.
  • Zakończenie:Jak reaguję, gdy ktoś mnie atakuje? Siłą argumentu czy argumentem siły? Czy potrafię być cichym, czyli świadomym swojej siły, ale powstrzymującym ją dla wyższego dobra? Pokora i cichość to broń potężniejsza niż przemoc.

Schemat 9: Maryja – żywe Błogosławieństwo

  • Temat:Maryja jest najdoskonalszym wypełnieniem błogosławieństw i wzorem dla ucznia Chrystusa.
  • Wprowadzenie:Szukając przykładu osoby, która wcieliła w życie logikę Błogosławieństw, znajdujemy Ją tuż obok Jezusa – Jego Matkę.
  • Rozwinięcie:
    1. Pokorna Służebnica (So 2,3; 3,12-13):Maryja to doskonały przykład “pokornego i biednego” ludu, który szuka schronienia w Panu. Jej “Fiat” – “Oto ja, służebnica Pańska” – jest szczytem pokory i zawierzenia.
    2. Wybrana przez Boga (1 Kor 1,26-31):“Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata…”. Maryja – młoda dziewczyna z zapomnianego Nazaretu – została wybrana na Matkę Syna Bożego. W niej Bóg “zawstydził mędrców” świata.
    3. Błogosławiona między niewiastami (Mt 5,1-12):W Maryi widzimy wcielone wszystkie Błogosławieństwa: była uboga w duchu (zależna od Boga), płakała (przy krzyżu), była cicha i czystego sercałaknęła sprawiedliwości, była miłosierna (nawiedzenie Elżbiety), wprowadzała pokój (Kana Galilejska), a jej dusza “przeszył miecz” – cierpiała dla sprawiedliwości. Całe Jej życie to chlubienie się w Panu.
  • Zakończenie:Maryja nie jest odległym ideałem, ale przewodniczką. Pokazuje, że życie według Błogosławieństw jest możliwe. Prośmy Ją, by wypraszała nam serce ubogie, ciche i miłosierne, zdolne przyjąć Boga jak Ona.

Schemat10: Wezwanie do radykalnej nadziei

  • Temat:Błogosławieństwa są wezwaniem do oparcia całego życia na nadziei, której świat nie może dać.
  • Wprowadzenie:Słowa Jezusa brzmią jak obietnice odroczone w czasie: “będą pocieszeni… będą nasyceni… Boga oglądać będą…”. To nie program na tu i teraz, ale zaproszenie do zbudowania życia na obietnicy Boga.
  • Rozwinięcie:
    1. Nadzieja na dzień gniewu (So 2,3; 3,12-13):Prorok wzywa do szukania Boga i sprawiedliwości “może się ukryjecie w dzień gniewu”. To nadzieja na ocalenie wśród sądu. Fundamentem jest ufność.
    2. Nadzieja oparta na Chrystusie (1 Kor 1,26-31):Paweł tłumaczy, że nasza nadzieja i chluba nie pochodzi z naszych osiągnięć, ale z faktu, że jesteśmy “w Chrystusie Jezusie”. On jest naszą sprawiedliwością, uświęceniem i odkupieniem. To pewny fundament.
    3. Nadzieja, która znosi prześladowania (Mt 5,1-12):Szczytem Błogosławieństw jest wezwanie do radości w prześladowaniach. Dlaczego? Bo “wasza nagroda wielka jest w niebie”. To perspektywa eschatologiczna – ostateczne zwycięstwo należy do Boga i Jego wiernych. Ta nadzieja pozwala iść pod prąd.
  • Zakończenie:Na czym buduję swoją przyszłość? Na karierze, oszczędnościach, opiniach? Czy na obietnicy Boga, który mówi: “błogosławieni, cieszcie się, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie”? Życie według Błogosławieństw to akt najgłębszej nadziei i zaufania Bogu.