środa, 18 grudnia 2024

IV Niedziela Adwentu – C

 Pierwsze czytanie                                                              Mi 5, 1-4a

Mesjasz będzie pochodził z Betlejem

Czytanie z Księgi proroka Micheasza.

To mówi Pan:

A ty, Betlejem Efrata,
najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich.
Z ciebie wyjdzie Ten,
który będzie władał w Izraelu,
a pochodzenie Jego od początku,
od dni wieczności.
Przeto Pan wyda ich aż do czasu,
kiedy porodzi, mająca porodzić.
Wtedy reszta braci Jego powróci
do synów Izraela.
I powstanie, i będzie ich pasterzem mocą Pana,
przez majestat imienia Pana Boga swego.
Będą żyli bezpiecznie, bo Jego władza rozciągnie się
aż do krańców ziemi.
A On będzie pokojem.

Oto słowo Boże.

Psalm responsoryjny
Ps 80 (79), 2ac i3b. 15-16. 18-19  (R.: por. 4)

Refren: Odnów nas, Boże i daj nam zbawienie.

2  Usłysz, Pasterzu Izraela, *
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
3  Wzbudź swą potęgę *
i przyjdź nam z pomocą.
Refren.

15 Powróć, Boże Zastępów, *
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
16 I chroń to, co zasadziła Twoja prawica, *
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Refren.

18 Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy, *
nad synem człowieczym,
którego umocniłeś w swej służbie.
19 Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie, *
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.

Refren.

Drugie czytanie                                                              Hbr 10, 5-10

Chrystus przychodzi spełnić wolę Ojca

Czytanie z Listu do Hebrajczyków.

Bracia: Chrystus przychodząc na świat mówi:

« Ofiary ani daru nie chciałeś,
aleś Mi utworzył ciało;
całopalenia i ofiary za grzech
nie podobały się Tobie.
Wtedy rzekłem: Oto idę.
W zwoju księgi napisano o Mnie,
abym spełniał wolę Twoją, Boże ».

Wyżej powiedział: « Ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie », choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: « Oto idę, abym spełniał wolę Twoją ». Usuwa jedną ofiarę, aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.

Oto słowo Boże.

Śpiew przed Ewangelią                                                      Łk 1, 38

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Oto Ja, służebnica Pańska,
niech mi się stanie według twego słowa.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ewangelia                                                                            Łk 1, 39-45

Maryja jest Matką oczekiwanego Mesjasza

+ Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.

Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała:

« Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana ».

Oto słowo Pańskie.



Błogosławiona jesteś między niewiastami ...

Pełna pokory i prostoty jest posługa Maryi, bezpretensjonalna i naturalnie ludzka. Ona sama jest pełna pokory, bezpretensjonalna i naturalnie ludzka. Może, dlatego właśnie tak bardzo nas zaskakuje i szokuje Jej osoba? Bóg nie chce od nas nadzwyczajnych ofiar, darów, całopaleń. On obdarzył nas wzajemną życzliwością, serdecznością, dał człowiekowi człowieka, dał mu matkę, dał mu przyjaciół, a jakby tego wszystkiego było mało dał mu jeszcze i swojego Syna, Boga-Człowieka. Maryja umie przyjmować i umie dawać, rozumie, przyjmuje i daje w sposób naturalny i może również, dlatego "błogosławiona jest między niewiastami?"

Jej wybranie, chociaż całkowicie darmowe i będące wyrazem Bożej Łaski nie jest przecież bez Jej współpracy Ona z Łaską Bożą umie współpracować w pełni. Ona tę Łaskę Bożą pomnaża swoją współpracą, pokorą, naturalnością. Nie bez przyczyny jest nazywana drugą Ewą. Może taki właśnie był człowiek przed grzechem pierworodnym, naturalnie dobry i uczynny? Ale jest Ona błogosławiona i dlatego, że jest Matką, dlatego, że nosi w sobie błogosławiony Owoc ... Ale będąc Matką, wybraną, wyróżnioną, ubogaconą przez Boga w tak niezwykły sposób nie przestaje być człowiekiem, kobietą czułą i troskliwą, usłużną i życzliwą.

Jakże wiele możemy się od Niej nauczyć, pokory, cierpliwości, serdeczności, życzliwości, ludzkiej prostej i zwyczajnej dobroci...

Ale komu na tym dzisiaj zależy? Kto się tym dzisiaj przejmuje? Przecież to takie staroświeckie, niemodne a nawet niebezpieczne... być dobrym! I być może dlatego, my czasami czujemy się zażenowani, zakłopotani dobrocią innych, a i sami wstydzimy się być dobrzy?


IV Niedziela Adwentu 2012

Święta tuż, tuż. W naszych domach przygotowania idą pełną parą. My już też jesteśmy prawie gotowi.

Bo już jutro będziemy celebrować największe święto, jakim jest pojawienie się nowego życia. Bóg stanie się członkiem naszej rodziny ludzkiej. To odległe wydarzenie, jakie miało miejsce w Betlejem wyryło w każdym z nas szczególny znak.

 

Od wczesnych lat naszego dzieciństwa te dni raczej przywołują na pamięć tylko dobre i ciepłe wspomnienia. Śnieg, szopka, odwiedziny najbliższej rodziny, smakołyki na stole i choinka, prezenty. Ale już dziś wiemy, że te wszystkie elementy są nic nie warte, dopóki nie uwierzymy, że Bóg przychodzący w tym małym Człowieku jest w tym wszystkim najważniejszy. A to jest bardzo trudne.

Bo przecież jako ludzie materialni żyjący w tym świecie mamy przygotować miejsce dla Kogoś, kogo tak naprawdę nie znamy fizycznie.

Nie będziemy Go mogli dotknąć, przytulić, porozmawiać.

A, żeby tego było mało, Bóg wybiera nas abyśmy przez swoją wiarę i życie dali odczuć innym ze Jezus jest Zbawicielem. Aby On przez nas dotykał, przytulał i rozmawiał.

Czy to możliwe?

Jeśli kolejne święta spędzimy tylko przy stole, telewizorze i wśród najbliższych to nie jest możliwe.

Potraktujmy narodziny Chrystusa tak jak traktują rodzice i najbliżsi pojawienie się nowego członka rodziny. Znajdźmy czas, aby pobyć przy tym dziecku, cieszyć się nim. To z pewnością będzie to pierwszy krok do tego, aby nauczyć się Go kochać i nauczyć się Jego obecności.

Zafundujmy, więc sobie w tym roku wyjątkowy prezent.

Chrystusa, który niech stanie się naszym domownikiem

Chrystusa i Jego obecność w naszym domu i w naszym życiu.


Homilia alternatywna na IV Niedzielę Adwentu – Rok C

„Pokora i radość w oczekiwaniu”

Dzisiejsze Słowo Boże prowadzi nas do Betlejem – miejsca, które symbolizuje pokorę i prostotę. Prorok Micheasz zapowiada, że to małe, niczym niewyróżniające się miasto stanie się miejscem narodzin Mesjasza. Bóg często objawia swoją obecność tam, gdzie nikt się jej nie spodziewa – w tym, co zwyczajne i małe. Betlejem przypomina nam, że nie musimy być wielcy w oczach świata, aby stać się narzędziem Bożego działania.

W drugim czytaniu słyszymy słowa Jezusa: „Oto idę, aby spełniać wolę Twoją, Boże”. Są one wyrazem całkowitego oddania i ufności wobec Ojca. Wcielenie to nie tylko wydarzenie historyczne, ale wezwanie dla każdego z nas, byśmy w codzienności szukali woli Boga. Jezus przynosi nową jakość życia – nie opartą na formalnym wypełnianiu prawa, ale na miłości, która uświęca nas poprzez Jego ofiarę.

Ewangelia ukazuje Maryję, która spieszy do swojej krewnej Elżbiety. Jej postawa uczy nas, że prawdziwa radość rodzi się z dzielenia się dobrem. Maryja, niosąc Jezusa, przynosi błogosławieństwo i poruszenie – nie tylko fizyczne, ale duchowe. Elżbieta, napełniona Duchem Świętym, rozpoznaje w Maryi Matkę Pana. To spotkanie jest pełne wzajemnego wsparcia, radości i wdzięczności.

Czego uczy nas Maryja w dzisiejszej Ewangelii?

  1. Pokory – Maryja jest wybraną przez Boga, ale nie unosi się pychą. Swoje wybranie traktuje jako dar i zadanie. Przypomina nam, że pokora jest fundamentem prawdziwej wielkości.
  2. Otwartości na Boga – Maryja uwierzyła słowu Pana i przyjęła Jego plan. Jej postawa zachęca nas, abyśmy zaufali Bogu, nawet gdy Jego drogi są dla nas niezrozumiałe.
  3. Gotowości do służby – Maryja spieszy do Elżbiety, aby jej pomóc. Uczy nas, że miłość wyraża się w konkretnej trosce o drugiego człowieka.

Betlejem w naszym życiu

Każdy z nas ma swoje „Betlejem” – miejsce, gdzie Bóg pragnie wejść w naszą codzienność. Może to być trudna relacja, cierpienie lub nasza słabość. Właśnie tam, w tych małych i pozornie nieistotnych przestrzeniach, Bóg chce objawić swoją miłość. Jesteśmy wezwani, aby otworzyć dla Niego nasze serca i przyjąć Go z pokorą i radością.

W czasie Adwentu jesteśmy zachęcani do naśladowania postawy Maryi – prostoty, ufności i gotowości do działania. Przygotujmy nasze serca na przyjście Jezusa, aby stały się dla Niego miejscem, gdzie On będzie mógł działać i przynosić pokój.

Podsumowanie

Niech ta ostatnia niedziela Adwentu będzie czasem refleksji nad tym, jak możemy w naszym życiu naśladować pokorę i radość Maryi. Przyjmijmy Jezusa z prostotą Betlejem i bądźmy dla innych świadkami Jego obecności. Niech radość płynąca z tego spotkania stanie się inspiracją do budowania relacji opartych na miłości i wzajemnym wsparciu.

Komentarz liturgiczny na IV Niedzielę Adwentu – Rok C

Dzisiejsze teksty liturgiczne kierują nas ku tajemnicy Wcielenia i obecności Boga w historii ludzkości. W pierwszym czytaniu prorok Micheasz wskazuje na Betlejem jako miejsce narodzin Mesjasza. To miasto, najmniejsze spośród plemion judzkich, staje się miejscem, gdzie spełnia się Boża obietnica. Betlejem jest symbolem pokory i prostoty, które charakteryzują Boże działanie – Bóg wybiera to, co małe i pozornie nieistotne, aby objawić swoją wielkość.

List do Hebrajczyków przypomina o całkowitej ofierze Chrystusa, który przychodzi, aby wypełnić wolę Ojca. Jego przyjście na świat nie jest związane z ofiarami składanymi według Prawa, ale z ustanowieniem nowej relacji między Bogiem a człowiekiem – relacji opartej na miłości i całkowitym darze siebie.

Ewangelia ukazuje nam spotkanie Maryi z Elżbietą. To wydarzenie jest pełne radości i poruszenia, bo w nim objawia się obecność Boga. Maryja, napełniona Duchem Świętym, niesie w sobie Jezusa – błogosławiony owoc swojego łona. Jej postawa pełna pokory i gotowości do służby przypomina nam, że prawdziwa wielkość tkwi w prostocie, serdeczności i otwartości na drugiego człowieka.


Sugestie homiletyczne na IV Niedzielę Adwentu – Rok C

1. Betlejem jako symbol pokory i Bożego wyboru

  • Prorok Micheasz podkreśla, że Mesjasz narodzi się w Betlejem, najmniejszym z plemion Judy.
  • Betlejem symbolizuje Boże działanie, które wybiera to, co małe i pokorne, aby objawić swoją wielkość.
  • W homilii można odnieść się do znaczenia pokory w naszym życiu. Czy umiemy dostrzegać Boga w codziennych, prostych wydarzeniach?

2. Maryja – wzór wiary i gotowości do służby

  • W Ewangelii widzimy Maryję, która natychmiast udaje się do Elżbiety, by jej pomóc.
  • To wydarzenie pokazuje jej gotowość do służby, serdeczność i wiarę, że Bóg spełni swoje obietnice.
  • Można podkreślić, że Maryja jest wzorem dla nas: ufności wobec Boga, pokory i zaangażowania w relacje z drugim człowiekiem.

3. Wypełnianie woli Bożej jako dar, nie obowiązek

  • List do Hebrajczyków ukazuje Jezusa, który przychodzi, aby wypełniać wolę Ojca.
  • To wezwanie do refleksji nad naszym własnym życiem – czy traktujemy nasze obowiązki wobec Boga jako formalność, czy jako dar i szansę?
  • Można zachęcić wiernych do odkrywania woli Bożej w codziennych zadaniach i traktowania jej jako przestrzeni miłości.

4. Radość z obecności Boga

  • Spotkanie Maryi z Elżbietą jest pełne radości, ponieważ w ich życiu objawia się Boża obecność.
  • Duch Święty działa w tej relacji, prowadząc do wzajemnego błogosławieństwa.
  • W homilii można podkreślić, że Boża obecność przynosi radość, która przekracza ludzkie rozumienie, i zaprosić wiernych do odnalezienia tej radości w przygotowaniach do świąt.

5. „Błogosławiona, która uwierzyła” – siła wiary

  • Elżbieta podkreśla wiarę Maryi, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane przez Pana.
  • Można rozważyć, jak nasza wiara wpływa na nasze życie. Czy wierzymy, że Bóg działa w naszej codzienności? Czy powierzamy Mu nasze sprawy z ufnością?
  • Zachęta do naśladowania wiary Maryi, która jest fundamentem chrześcijańskiego życia.

6. Pokora jako klucz do wielkości

  • Maryja, wybrana na Matkę Boga, pozostaje pokorna i gotowa do służby.
  • Można przywołać, że prawdziwa wielkość polega na zdolności do służby innym, co jest szczególnie aktualne w czasie przedświątecznych przygotowań.
  • Czy w naszej codzienności szukamy uznania, czy raczej stawiamy Boga i drugiego człowieka na pierwszym miejscu?

7. Spotkanie jako moment przemiany

  • Spotkanie Maryi z Elżbietą zmienia obie kobiety – jest pełne radości, uznania Bożych planów i błogosławieństwa.
  • Warto zachęcić wiernych, by spojrzeli na swoje relacje – czy są one przestrzenią, gdzie działają miłość i Duch Święty? Czy nasze spotkania przynoszą radość innym?

8. Adwent jako czas otwartości na Boże działanie

  • Ewangelia ukazuje, jak Maryja i Elżbieta są otwarte na działanie Ducha Świętego.
  • Można podkreślić, że Adwent to czas oczekiwania i gotowości na Bożą obecność. Jak przygotowujemy nasze serca na przyjście Jezusa?

9. Chrystus – pokój dla świata

  • Proroctwo Micheasza mówi o Mesjaszu jako o Pasterzu, który będzie pokojem dla ludu.
  • W homilii można odnieść się do potrzeby pokoju w świecie i w naszych sercach. Jezus, jako Książę Pokoju, przynosi harmonię, której często brakuje w naszym życiu.

10. Bóg działa w relacjach międzyludzkich

  • Ewangelia pokazuje spotkanie Maryi i Elżbiety, które jest pełne radości i błogosławieństwa.
  • Można zachęcić wiernych, by dostrzegali Boga w swoich relacjach z innymi. Jak możemy być dla siebie wsparciem i źródłem Bożej obecności?

Każda z tych sugestii może być rozwinięta w zależności od potrzeb i kontekstu wspólnoty. Ważne, aby homilia prowadziła wiernych do głębszego przeżycia Adwentu i radosnego oczekiwania na narodziny Jezusa.


Fourth Sunday of Advent - Year C

Christmas is almost at the gate.

In our homes virtually everything is ready. We have prepared what is needed for celebrating this feast in a lovely and beautiful way.

We are also most probably ready.

Tomorrow is Christmas Eve.  We will be celebrating the most beautiful and appealing feast of the new life. God will become a member of our human family. This historical fact which took place in Bethlehem two thousand years ago, is even now, two millennia later, a special and extraordinary sign. A sign of God's love and unalterable decision to invite everybody to join Him in heaven.

Since our childhood days, we remember only the good and warm things which happened in our lives.

Beautiful Christmas trees, colourful and bright decorations, snow, crèche, visiting members of our family, relatives, specially prepared food, presents and carols … all this is somehow connected with Christmas.

But we know that all these elements are secondary and nonessential, as long as we do believe that God coming to us in this Divine Baby is the most important reason for the season. And let us be frank, it is difficult.

We aren't becoming sentimental and emotional in celebrating Christmas, but rather cold and dry in keeping Christ in Christmas.

It is difficult because we, the citizens of the twenty first century, have to prepare a place in our daily life for somebody whom essentially, we don’t know. We are not able to touch him, to talk with him, to see him. Moreover, God is choosing us to be the witnesses to His Son. He would like to touch others, and be heard by others through us, through the intermediary of our lives. It is because He chose us as His disciples, as His witnesses. Is it possible?

Obviously, if we pass this time of Christmas at the table or in front of the TV screen it will be impossible to be the witnesses to the newborn Christ. We will be celebrating a jolly feast, but we will not get anything deeper from Christmas.

Let us rather see the celebration of the nativity of Christ as a mystery of the new life, a birth of a new member of our family, as a birthday of our Best Friend. Let us find a little bit more time for our families, for God, for prayer, for adoration, just for being human. Let us learn how to see Him in our daily life, how to see His presence in those who are in need, in the normal, even the smallest events of our daily life.

We can give to ourselves the best present, the best gift. We can receive Christ into our life, into our families, into our homes and schools, and into our hearts.

And this is the Birth of God, the Birth of Christ in me.

 

piątek, 13 grudnia 2024

III Niedziela Adwentu – C

 So 3,14-18

Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! Oddalił Pan wyroki na ciebie, usunął twego nieprzyjaciela: król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, nie będziesz już bała się złego. Owego dnia powiedzą Jerozolimie: Nie bój się, Syjonie! Niech nie słabną twe ręce! Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz — On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości, jak w dniu uroczystego święta.

Flp 4,4-7

Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.

Łk 3,10-18

Pytały go tłumy: Cóż więc mamy czynić? On im odpowiadał: Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: Nauczycielu, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono. Pytali go też i żołnierze: A my, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.


Cóż mamy czynić ?

Jakże klarowne i ponadczasowo jasne, przejrzyste i otwarte jest nauczanie Jana Chrzciciela. Kto ma za dużo, niech się podzieli, kto sprawuje jakikolwiek urząd, niech go nie nadużywa, kto jest żołnierzem niech będzie ludzki w swoim zawodzie i niech się nie znęca nad nikim. Cóż więcej dodać do tego nawoływania? Co się zmieniło od czasów Jana Chrzciciela? Bogaci są coraz bogatsi i coraz bardziej chciwi, urzędnicy coraz bardziej aroganccy i zachłanni, żołnierze coraz bardziej bestialscy, kłamcy coraz bardziej bezczelni, złodzieje coraz bardziej nienasyceni, ... Gdyby św. Jan Chrzciciel stanął między nami dzisiaj, czyż nie powtórzyłby tych samych słów co 2000 lat temu? A my stale dopytujemy się: „Co mamy czynić?” i oczekujemy na jakieś nadzwyczajne wskazówki i instrukcje. Po co? Czegóż nam więcej potrzeba do życia uczciwego niż realizacji prostych i jasnych słów Jana?

A gdyby przyszli do niego współcześni politycy, senatorowie, posłowie, ministrowie ...., biznesmeni, ludzie robiący karierę, a i my księża ??? Co by nam powiedział? Czy nie byłoby tak jak za tamtych czasów, że głos Jana był jedynie głosem wołającym na pustkowiu? Nikt go nie słuchał! I nadal nikt go nie słucha ...

A co się w końcu stało z Janem? I jakie są losy tych, którzy jak on ośmielają się być „głosem wołającym na pustkowiu”? Nikt Jana nie chciał posłuchać i nikt nie chce słuchać współczesnych proroków. Zresztą prorok to zawsze ktoś, kto jest niewygodny, bo zawraca głowę i przeszkadza żyć dostatnio i spokojnie, czepia się i szuka dziury w całym. Jan niepokoił sumienia i nadal niepokoi, a tego nikt nie lubi ... nikt ...

Kto „przygotował ścieżki dla Pana”? Ubodzy, zapomniani, odrzuceni, pogardzani, niechciani, wyśmiani ... I do nich przyszedł Chrystus, nie do bogatych i pewnych siebie, nie do zarozumiałych i pysznych, nie do zadufanych we własne siły i możliwości i nie do tych, którzy szukali własnego komfortu i wygody. I nie inaczej będzie i tym razem ... Cieszcie się i radujcie ubodzy i chorzy, pogardzani i odrzuceni, wyrzutki społeczne, niedorajdy życiowe, cieszcie się i radujcie nieudacznicy i biedacy, którzy nie umieliście się urządzić, ... bo do was przychodzi Pan ubogi i pokorny, w stajni narodzony, bezdomny i biedny syn cieśli! Ten, który jest jednak potężny, który chrzci Duchem Św. i ogniem i odda każdemu według uczynków jego... I to jest właśnie dobra nowina dla was, dla tych których do głosu się nie dopuszcza, dla was, którzy nie macie żadnych praw w społeczeństwie cwaniaków. Cieszcie się i radujcie! Pan jest blisko. Maranatha!


Homilia alternatywna

Najważniejsze pytanie:, „co mam czynić?”

Kilka dni temu odwiedzałem chorych. I w czasie tych odwiedzin myślałem nad dzisiejszym kazaniem, pamiętając, że dzisiejsza niedziela ma swoją specyficzną nazwę „GAUDETE” – tzn. radujcie się. Co powiedzieć ludziom na temat tego GAUDETE?

Udzielając Komunię chorej kobiecie, mówię słowa: „Oto baranek Boży, Który gładzi grzechy świata” i podając komunikant, dodaję (jak zawsze) „Ciało Chrystusa” …

I wtedy słyszę bardzo słabiutko głos schorowanej kobiety „Amen i UŚWIĘĆ MNIE”, a na jej twarzy bardzo nieśmiały uśmiech i prawdziwa radość. I wiem, że ta kobieta jest na pewno gotowa na spotkanie swego Pana w radości.

Czas Adwentu to czas ustawicznego nawoływania: „Pan jest blisko, przygotujcie drogi dla Pana, prostujcie dla Niego ścieżki waszego życia”. W tę właśnie niedzielę Adwentu – GAUDETE — Jan zwraca się z bardzo konkretnymi radami, jak to czynić, jak przygotować drogi dla Pana, aby naprawdę się cieszyć.

Św. Jan Chrzciciel, człowiek bardzo niewygodny, człowiek, który nie boi się głosić prawdy niepopularnej, człowiek, którego jednak sam Bóg wybrał, aby „przygotował drogę Panu”, staje przed nami z bardzo jasnym i zdecydowanym przesłaniem:

Jak w czasach Jana Chrzciciela i dzisiaj ludzi zajdą sobie pytanie: „CO MAM CZYNIĆ ?

Gdy Jan nauczał, pytały go tłumy:

« Cóż, więc mamy czynić? ».

On im odpowiadał: « Kto ma dwie suknie, niech jedną da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni ».

Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: « Nauczycielu, co mamy czynić? ».

On im odpowiadał: « Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono ».

Pytali go też i żołnierze: « A my, co mamy czynić? »

On im odpowiadał: « Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie ».

- bądź uczciwy,

- nie szukaj swego,

- nie wyzyskuj innych,

- nie wynoś się,

- nie sądź, że twoje złe czyny ujdą uwadze Najwyższego,

- nie myśl tylko o życiu doczesnym,

- wiedz, że wszystko, co robisz zostanie ostatecznie osądzone,

- wiedz, że za mną idzie ten, Który „plewy spali w ogniu nieugaszonym.”

Jana obawiał się nawet król Herod i nadal obawiają się go ci, którzy są przy władzy, ale i ci, których życie jest dalekie od prawdy, dalekie od uczciwości. Jan jest naprawdę niewygodny i niektórzy najlepiej wymazaliby z Ewangelii wszystkie wzmianki o tym niewygodnym proroku stojącym na pograniczu obu Testamentów. Jego wołanie i bezkompromisowe głoszenie prawdy nie może się podobać delikatnym, „tolerancyjnym” i przewrotnym ludziom XXI wieku.

Jakże klarowne i ponadczasowo jasne, przejrzyste i otwarte jest nauczanie Jana Chrzciciela.

  • kto ma za dużo niech się podzieli,
  • kto sprawuje jakikolwiek urząd niech go nie nadużywa, niech się nie wynosi
  • kto jest żołnierzem niech będzie ludzki w swoim zawodzie i niech się nie znęca nad nikim.

Cóż więcej dodać do tego nawoływania? Jakoś sam (nawet podświadomie) czuję, że te zdecydowane słowa Jana Chrzciciela są prawdziwe, że są uczciwym postawieniem sprawy. Ale jednocześnie czuję, że one odnoszą się także do mnie, że w moim życiu nadal wiele jest spraw, które powinny być uporządkowane według ponadczasowych i prawdziwych słów Jana Chrzciciela.

Ludzie tamtych czasów wyczuwali w nim człowieka wielkiego formatu i z prostotą pytali: „co mamy czynić?” A Jan dawał bezpośrednie i jasne odpowiedzi. Nie szukał ani swojej chwały, ani popularności, nie był politycznie poprawny, nie obawiał się ani krytyki ani prześladowania i mówił to, co miał mówić, a nie to, czego chcieli słuchać ludzie pokrętni. On miał przygotować ludzkie serca na spotkanie z Panem. On głosząc prawdę, miał przygotować naród wybrany na spotkanie z prawdą. On i dzisiaj ma nas przygotować na spotkanie z nadchodzącym Bogiem.

A co się zmieniło od czasów Jana Chrzciciela? Bogaci są coraz bogatsi i coraz bardziej chciwi, urzędnicy i politycy coraz bardziej aroganccy i zachłanni, żołnierze coraz bardziej bestialscy, kłamcy coraz bardziej bezczelni, złodzieje coraz bardziej nienasyceni, … i tylko Jana Chrzciciela głoszącego odważnie moralne prawdy... BRAK, albo jeśli nawet jest, to słuchać go nie chcemy, bo mówi nam rzeczy, których słuchać nie chcemy, bo świerzbią nas uszy, bo my mamy nasz własny sposób na życie, bo prawda jest dla nas zbyt trudna, bo zbyt wiele wymaga, bo żyjemy w nowoczesnym świecie, gdzie tak wiele (a nawet wszystko) ulega zmianie, dostosowaniu i uwspółcześnieniu.

Gdyby św. Jan Chrzciciel stanął między nami dzisiaj, czyż nie powtórzyłby tych samych słów co dwa tysiące lat temu? A my stale dopytujemy się: „Co mamy czynić?” i oczekujemy na jakieś nadzwyczajne wskazówki i instrukcje. Spodziewamy się, że złagodzi swoje nauczanie, że będzie głosił nam raczej miałką, nijaką i sentymentalną „pseudo-miłość” tolerującą wszelkiego rodzaju ludzkie grzechy, słabości a nawet zboczenia. Po co? Czegóż nam więcej potrzeba do życia uczciwego niż realizacji prostych, jasnych i prawdziwych słów Jana? Czegóż nam więcej potrzeba niż prostoty i uczciwości w życiu codziennym?

A gdyby przyszli do niego współcześni politycy, senatorowie, posłowie, ministrowie …., biznesmeni, ludzie robiący karierę, a i my księża ??? Co by nam powiedział? Czy nie byłoby tak jak za tamtych czasów, że głos Jana był bardzo często jedynie głosem wołającym na pustkowiu? Niewielu go słuchało! (...) I nadal niewielu go nie słucha …, bo mówi rzeczy niewygodne, bo „straszy” ogniem nieugaszonym, bo jest fanatykiem i fundamentalistą, bo my wiemy lepiej niż on, posłany przez Boga, bo my wiemy lepiej niż nawet sam Syn Boży, bo drażnią nas jego proste i uczciwe słowa.

A co się w końcu stało z Janem? I jakie są losy tych, którzy jak on, ośmielają się być „głosem wołającym na pustkowiu”? Niewielu chciało Jana słuchać i niewielu jest i dzisiaj takich, którzy chcą słuchać współczesnych proroków. Zresztą prorok, to zawsze ktoś, kto jest niewygodny, bo zawraca głowę, przeszkadza żyć dostatnio i spokojnie, bo czepia się i szuka dziury w całym. Jan niepokoił sumienia i nadal niepokoi, a tego nikt nie lubi … NIKT …

Kto w czasach Jana „przygotował ścieżki dla Pana?” Ubodzy, zapomniani, odrzuceni, niechciani, wyśmiani …, ale jednak pokorni i uznający swoją grzeszność i małość, ludzie pogardzani przez „sprawiedliwych, doskonałych, zarozumiałych, wielkich i pewnych siebie”. I do nich przyszedł Chrystus, nie do bogatych i pewnych siebie, nie do zarozumiałych i pysznych, nie do zadufanych we własne siły i możliwości i nie do tych, którzy szukali własnego komfortu i wygody. I nie inaczej będzie i tym razem … Cieszcie się i radujcie ubodzy i chorzy, pogardzani i odrzuceni, wyrzutki społeczne, niedorajdy życiowe, cieszcie się i radujcie nieudacznicy i biedacy, którzy nie umiecie się urządzić, … bo do was przychodzi Pan ubogi i pokorny, w stajni narodzony, bezdomny i biedny syn cieśli! Ten, który jednak jest potężny, który chrzci Duchem Św. i ogniem i Który odda każdemu według uczynków jego… I to jest właśnie dobra nowina dla was, dla tych których do głosu się nie dopuszcza, dla was, którzy nie macie żadnych praw w społeczeństwie cwaniaków. Cieszcie się i radujcie! Pan jest blisko. Maranatha!


Sugestie homiletyczne na III niedzielę Adwentu – Gaudete:

Oto kilka sugestii homiletycznych na trzecią niedzielę Adwentu, zwaną „Gaudete” (Niedziela Radości), oparte na tekstach biblijnych dzisiejszej niedzieli:

1. Radość płynąca z obecności Boga (So 3,14-18)

  • Główne przesłanie: Prorok Sofoniasz wzywa do radości, ponieważ Pan jest pośród swego ludu. Jego obecność oznacza zbawienie, bezpieczeństwo i miłość.
  • Sugestie homiletyczne:
    • Radość jako dar od Boga, który jest Mocarzem i Zbawicielem.
    • Przezwyciężenie lęku w obliczu Bożej miłości i mocy.
    • Obraz Boga, który unosi się weselem nad swoim ludem, może być poruszającym motywem do refleksji nad osobistą relacją z Bogiem.
    • Adwent jako czas odnowienia miłości i nadziei w obliczu bliskości Pana.

2. Radość jako owoc życia w Panu (Flp 4,4-7)

  • Główne przesłanie: Apostoł Paweł wzywa wierzących do radości i łagodności w każdej sytuacji, podkreślając bliskość Boga.
  • Sugestie homiletyczne:
    • Radość chrześcijańska jako stan niezależny od zewnętrznych okoliczności, ale zakorzeniony w Panu.
    • Modlitwa jako środek do osiągnięcia pokoju Bożego, który przewyższa wszelkie rozumienie.
    • Związek między zaufaniem Bogu a wewnętrznym pokojem.
    • Łagodność wobec innych jako świadectwo obecności Chrystusa w naszym życiu.

3. Radość w służbie miłości (Łk 3,10-18)

  • Główne przesłanie: Jan Chrzciciel wzywa tłumy do konkretnych uczynków miłosierdzia i sprawiedliwości, przygotowując ich serca na przyjście Mesjasza.
  • Sugestie homiletyczne:
    • Radość wynikająca z dzielenia się z innymi i życia w zgodzie z Bożymi zasadami.
    • Przesłanie Adwentu: wezwanie do przemiany serca przez konkretne czyny miłości.
    • Jan Chrzciciel jako wzór pokory – wskazuje na Jezusa jako mocniejszego, który przynosi chrzest Duchem Świętym.
    • Radość w służbie bliźniemu jako droga do pełni życia w Duchu Świętym.

4. Wspólnota radości i nadziei

  • Połączenie tekstów: Każdy z tekstów wzywa do radości, ale w różnych aspektach:
    • Sofoniasz – radość z Bożej obecności i zbawienia.
    • Paweł – radość jako cecha życia chrześcijańskiego w każdej sytuacji.
    • Ewangelia – radość z wypełniania woli Bożej w codziennym życiu.
  • Sugestie homiletyczne:
    • Adwent jako czas budowania wspólnoty opartej na radości i nadziei.
    • Jak możemy dzisiaj być świadkami tej radości wobec innych?
    • Przygotowanie na Boże Narodzenie poprzez przemianę serca i czynienie dobra w duchu miłości.

5. Radość jako wyraz zaufania

  • Perspektywa duchowa: Radość adwentowa nie jest tylko emocją, ale głębokim zaufaniem, że Bóg jest wierny swoim obietnicom.
  • Sugestie homiletyczne:
    • Jak Adwent może być czasem odkrycia, że radość płynie z życia w zgodzie z Bogiem?
    • Jakie miejsce ma radość w naszej codzienności?

Przykładowy tytuł kazania:

Radujcie się zawsze w Panu – Boża bliskość zmienia wszystko”.

Dzięki powyższym sugestiom można ukazać wiernym, że radość adwentowa to owoc obecności Boga, zaproszenie do przemiany serca oraz wezwanie do życia w duchu miłości i nadziei.


Pogłębiona refleksja homiletyczna…

1. Radość płynąca z obecności Boga (So 3,14-18)

Prorok Sofoniasz wzywa do radości, ponieważ Bóg jest pośród swojego ludu. Adwent, jako czas oczekiwania, przypomina, że bliskość Pana jest fundamentem chrześcijańskiej nadziei. Tekst wprowadza nas w klimat świętowania, podkreślając, że Pan nie tylko oddalił wyroki na Izraela, ale aktywnie działa na rzecz swojego ludu.

  • Główne idee:
    • Boża obecność jako źródło radości: „Pan, twój Bóg jest pośród ciebie” (So 3,17). Obecność Boga zmienia wszystko – usuwa lęk, przynosi pokój i odnawia serca. Prorok ukazuje Boga nie tylko jako wszechmocnego sędziego, ale także jako kochającego Ojca, który „unosi się weselem” nad swoim ludem.
    • Radość jako dar łaski: To nie jest radość ludzka, powierzchowna, ale głęboka, duchowa – wynikająca z relacji z Bogiem. W kontekście Adwentu ta radość wskazuje na zbliżające się Boże Narodzenie, kiedy Bóg stanie się Emmanuelem, Bogiem z nami.
  • Przesłanie homiletyczne:
    • Odkrywajmy radość płynącą z bliskości Pana.
    • Adwent to czas odnowy naszej relacji z Bogiem, by móc prawdziwie doświadczyć Jego miłości.
    • Niech wezwanie proroka Sofoniasza będzie także naszym wezwaniem: „Nie bój się, Syjonie! Niech nie słabną twe ręce!” – Bóg, który przychodzi, jest potężny w miłości i zbawieniu.

2. Radość jako owoc życia w Panu (Flp 4,4-7)

Święty Paweł w liście do Filipian wzywa: „Radujcie się zawsze w Panu”. To nie jest tylko pobożne zalecenie, ale głęboka duchowa prawda – życie w Panu rodzi radość. Apostoł podkreśla, że ta radość jest owocem świadomości Bożej bliskości: „Pan jest blisko!”.

  • Główne idee:
    • Radość jako niezależna od okoliczności: Paweł pisał te słowa, będąc w więzieniu, co pokazuje, że chrześcijańska radość nie jest uzależniona od zewnętrznych warunków. Radość w Panu wypływa z głębokiego zaufania do Boga i wiary w Jego miłość.
    • Modlitwa jako droga do pokoju i radości: Paweł zachęca, by „o nic się już zbytnio nie troskać”, ale wszystko powierzać Bogu w modlitwie z dziękczynieniem. Ta postawa prowadzi do pokoju, który „przewyższa wszelki umysł” i strzeże serc oraz myśli w Chrystusie.
  • Przesłanie homiletyczne:
    • Adwent to czas odkrycia, że prawdziwa radość rodzi się w zaufaniu do Boga.
    • Czy potrafimy, jak Paweł, cieszyć się w każdej sytuacji, wiedząc, że „Pan jest blisko”?
    • Modlitwa z dziękczynieniem jest kluczem do wewnętrznego pokoju i radości. Zachęta do refleksji nad naszym życiem modlitewnym: czy jest przestrzenią radości i dziękczynienia?

3. Radość w służbie miłości (Łk 3,10-18)

Ewangelista Łukasz opisuje nauczanie Jana Chrzciciela, który przygotowuje lud na przyjście Mesjasza. Jego wezwanie do nawrócenia ma bardzo praktyczny wymiar: uczynki miłości i sprawiedliwości.

  • Główne idee:
    • Radość w dawaniu: Jan wzywa tłumy, by dzielili się z potrzebującymi: „Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma”. Radość chrześcijańska rodzi się z czynienia dobra i okazywania miłości bliźnim.
    • Radość w sprawiedliwości: Celnicy i żołnierze są wezwani do uczciwości i powściągliwości. Jan pokazuje, że życie zgodne z Bożymi zasadami przynosi prawdziwą radość i pokój.
    • Pokora jako droga do radości: Jan Chrzciciel wskazuje na Jezusa jako Tego, który chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Jego pokora i świadomość swojej roli mogą być dla nas przykładem, że prawdziwa radość wypływa z życia w prawdzie i zgodzie z Bożym planem.
  • Przesłanie homiletyczne:
    • Czy nasze życie odzwierciedla wezwanie do dzielenia się z innymi? Adwent to czas otwierania serc na potrzeby bliźnich.
    • Praktyczne nawrócenie – w pracy, w domu, w relacjach – jest drogą do wewnętrznej radości.
    • Pokora i gotowość przyjęcia Chrystusa jako daru Bożego są kluczowe w przeżywaniu radości Adwentu.

4. Połączenie tekstów – harmonia radości i przemiany

Wszystkie trzy czytania łączy jeden motyw – radość jako odpowiedź na Bożą obecność i Jego działanie:

  • Sofoniasz mówi o radości z powodu zbawienia.
  • Paweł wzywa do radości w każdej sytuacji.
  • Jan Chrzciciel pokazuje, że radość rodzi się w służbie i uczynkach miłości.

W Adwencie ta radość nabiera szczególnego wymiaru – jest zapowiedzią bliskiego przyjścia Jezusa, który przynosi zbawienie i pokój.

Przykład zastosowania praktycznego w kazaniu

  • Wprowadzenie: Rozpocząć kazanie od odniesienia do nazwy niedzieli „Gaudete” – wezwania do radości, które wyróżnia tę niedzielę Adwentu. Wspomnieć, że radość ta ma swoje źródło w Bogu, który przychodzi do swojego ludu.
  • Rozwinięcie: Przejść przez trzy czytania, ukazując różne aspekty radości:
  1. Sofoniasz: Radość z Bożej obecności i Jego miłości.
  2. Paweł: Radość jako owoc modlitwy i życia w Panu.
  3. Ewangelia: Radość w służbie, pokorze i nawróceniu.
  • Zakończenie: Wezwać wiernych do refleksji: jak możemy przeżywać tę radość w codziennym życiu? Jak nasze serca mogą stać się gotowe na przyjęcie Jezusa w duchu radości i nadziei?

Tytuł homilii:

Gaudete – Radość, która przemienia serca”.

 

piątek, 6 grudnia 2024

8 grudnia — Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP

 PIERWSZE CZYTANIE

Rdz 3,9-15 - Wprowadzam nieprzyjaźń pomiędzy potomstwo twoje i potomstwo niewiasty

Czytanie z Księgi Rodzaju

Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: „Gdzie jesteś?”On odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się”.Rzekł Bóg: „Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?”Mężczyzna odpowiedział: „Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem”.Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: „Dlaczego to uczyniłaś?”Niewiasta odpowiedziała: „Wąż mnie zwiódł i zjadłam”.Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: „Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”.

Oto słowo Boże

PSALM RESPONSORYJNY

Ps. 98,1-4

Refren: Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda.
Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

DRUGIE CZYTANIE

Ef 1,3-6.11-12 - Bóg wybrał nas w Chrystusie przed założeniem świata

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Efezjan

Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli po to, byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu — my, którzyśmy już przedtem nadzieję złożyli w Chrystusie.

Oto słowo Boże

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Łk 1,28

Alleluja, alleluja, alleluja

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą,
Błogosławiona jesteś Ty między niewiastami.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA

Łk 1,26-38 - Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.

Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”.

Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.

Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.

Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”

Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.

Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!”

Wtedy odszedł od Niej anioł.

Oto słowo Pańskie


Homilia

Co my właściwie dzisiaj czcimy? W uroczystość Niepokalanego Poczęcia pragniemy pozdrowić Maryję, podobnie jak uczynił to w Nazarecie archanioł Gabriel słowami: „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś Ty między niewiastami”.

Ta pełnia łaski, o której mówi Gabriel, wyraża się właśnie w słowie Niepokalana. Bóg uczynił Maryję tak pełną łaski, ze nie ma w niej miejsca nawet na cień grzechu. W Maryi NIEPOKALANEJ Bóg rozpoczyna nowe stworzenie. Ona jest niepokalana tak, jak Adam i Ewa byli niepokalani przed grzechem pierworodnym. Ona jest nową Ewą, która ma wydać na świat Zbawiciela, Tego, Który ma poprowadzić upadłego człowieka z powrotem do utraconego przez Adama raju. Ta pełnia łaski w Maryi, owo NIEPOKALANIE jest zaczątkiem nowego nieba i nowej ziemi.

Dwa dzisiejsze czytania; pierwsze z Księgi Rodzaju i Ewangelia wg. św. Łukasza przedstawiają nam dwie różne reakcje na obecność, na objawienie się Boga.

  • W czytaniu z Księgi Rodzaju Adam i Ewa uciekają i kryją się przed Bogiem. Bóg ich szuka i pyta: „Adamie, gdzie jesteś?

Na co Adam odpowiada: „przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się”. Oczywiście, że się przestraszył po tym co zrobił. Kiedy uświadomił sobie jak bardzo zawiódł zaufanie Boga - Ojca i Stworzyciela, jak bardzo oddalił się od Tego, Który dał mu wszystko ... jak wiele utracił przez swoją pychę i nieposłuszeństwo. Oczywiście, że czuje się nagi i bezbronny wobec grzechu i zła, które ukazało mu się z całą siłą. I wtedy zamiast biec do Boga i u Niego szukać rozwiązania, Adam ucieka i kryje się.  I to jest dramat Adama i całej ludzkości: uciekamy od Boga i kryjemy się przed Nim, boimy się że Bóg nam cokolwiek zabierze, że ograniczy naszą wolność, że zabierze nam to, co sam nam przecież dał. Nie ufamy Mu, nie wierzymy, nie szukamy, ale właśnie uciekamy i ukrywamy się.

Adam i Ewa stworzeni przez Boga jako dzieci Boże, też przecież NIEPOKALANI, bez grzechu, czyści i święci, mogący żyć w obecności Boga bez końca, …. po grzechu pychy (bo to jest istota grzechu pierworodnego) nagle zmieniają swoją relację z Bogiem, kryją się, uciekają, wstydzą się i ostatecznie oddalają się od Boga. Utracili to co zostało im dane przez Boga, utracili nieśmiertelność, zażyłość, bliskość Boga, bezgrzeszność, utracili uczciwość, świętość, niewinność a ostatecznie i życie wieczne. A my razem z nimi!!!

Przez grzech Adama i nasze grzechy osobiste tracimy kontakt z Bogiem, uciekamy od Niego, kryjemy się przed Nim, nie ufamy Mu, oddalamy się coraz bardziej, twierdząc butnie i zarozumiale, że moje plany na życie są lepsze, że ja wiem lepiej, na czym polega szczęście i gdzie go szukać. I zapominamy, że w każdym człowieku jest głód, który próbujemy zaspokajać na różne sposoby, ale nasycić go może tylko to, co nieskończone, to co utraciliśmy w raju z grzechem Adama. Sam Bóg. A ja sam, bez Boga będę wiecznie i nieodwołalnie nieszczęśliwy.

  • I druga sytuacja, ta z Ewangelii, gdzie Maryja odpowiada pokornym i pełnym zaufania: „Ecce ancilla Domini – oto ja służebnica Pańska”. Ona, bez grzechu – Niepokalanie Poczęta – staje się początkiem nowego stworzenia. Ona, całkowicie Bogu posłuszna i pokorna rozpoczyna drogę powrotną do utraconego przez Ewę i Adama raju.

W reakcji Maryi na objawienie się Boga widzieć można to, czego brakło Adamowi i Ewie, nie tylko pokorę, ale i zaufanie, całkowite zawierzenie Bogu. Kiedy Adam i Ewa przez nieposłuszeństwo i pychę obrazili Boga, On mógł ich przecież uratować ... tylko że oni jeszcze bardziej zasmucili Boga tym, że od Niego uciekają, że Mu nie ufają, że zamiast (nawet po grzechu) zwrócić się do Niego z ufnością, oni kryją się przed Bogiem ze strachem i lękiem.

Maryja wprost przeciwnie – w tych niewielu słowach odpowiedzi udzielonej Archaniołowi- „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” zawarła całą ufność i pokorne posłuszeństwo Bogu Ojcu. Zawarła w nich całkowite poddanie się świętej i zbawczej woli Boga. Tu rozpoczyna się droga „pełni łaski” w życiu Maryi. Tu Maryja pokazuje, że jej „Niepokalane Poczęcie” jest właśnie nowym stworzeniem, całkowicie ufnym i oddanym Bogu.

Kiedy Adam i Ewa odpowiadają Bogu „Nie, nie ufam Ci, ja wiem lepiej i lepiej urządzę sobie życie”, tracą życie, tracą przyjaźń i obcowanie z Bogiem, tracą raj – szczęście i pełnię.

Tak Maryja, odpowiadając zdecydowanie: „Tak, niech mi się stanie według słowa Twego”, odzyskuje to co tamci utracili i staje się nową Ewą, nową Matką ludzkości, od której rozpoczyna się nowe stworzenie.

Pytanie Boga ... „Adamie, gdzie jesteś?” jest stawiane jednak także każdemu z nas. Bóg szuka każdego i powtarza to samo pytanie: „mój synu, moja córko ... gdzie jesteś? Co się z tobą stało, gdzie się pogubiłeś?

Co Mu odpowiem?

  • Czy razem z Adamem i Ewą ucieknę, schowam się przed Nim i będę się głupio tłumaczył, odchodząc coraz dalej i gubiąc się coraz bardziej?
  • Czy też raczej - jak Maryja … oddam się Bogu z całkowitą ufnością i przyjmując Jego Miłość powrócę do Tego, za Którym przecież całe życie tęsknię?

Homilia alternatywna

8 grudnia – Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny

Jak co roku w dniu 8 grudnia oddajemy cześć tej, Która przez samego Boga wybrana została na Niepokalaną Matkę Jego Jednorodzonego Syna Jezusa Chrystusa. Z faktu Macierzyństwa Maryi wypływają Jej inne tytuły i zaszczyty. Wydaje się logicznie niesprzeczne (niezaprzeczające w niczym ludzkiemu rozumowi) i teologicznie uzasadnione, aby ta, Która miała zostać Matką Syna Bożego, była zachowana od wszelkiej zmazy grzechowej i jako Przeczysta i Niepokalana mogła porodzić Zbawiciela świata. Nie jest to ani Jej zasługa, ani przyrodzona właściwość, ale przywilej i szczególna łaska Boża. I to właśnie stwierdził w konstytucji apostolskiej Ineffabilis Deus ex cathedra (czyli nieomylnie) Papież Pius IX w dniu 8 grudnia 1854 roku: „ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia, na podstawie szczególnej łaski i przywileju wszechmogącego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego — została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną, i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć”.

Ciekawym są dwa fakty; pierwszy, że Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny czczone było w kościele już od XV wieku, i drugi to fakt, że Papież Pius IX już w 1849 roku rozesłał list do wszystkich biskupów, by rozpoznać jak szeroka i głęboka jest pobożność i wiara w Niepokalane Poczęcie oraz by zapytać, czy księża oraz lud pragną ogłoszenia dogmatu. Stosunkiem 546 do 56 głosów biskupi poparli dogmat. Te dwa fakty pokazują, że niepokalane poczęcie Najświętszej Dziewicy było prawdą wiary obecną już w liturgii Kościoła i w tzw. sensus fidei – wyczuciu wiernych, którzy oddawali Jej cześć jako Przeczystej Dziewicy wolnej od wszelkiego -nawet cienia- grzechu. Papież Pius IX nie ogłosił więc niczego nowego, niczego co nie byłoby znane i uznane w wiekach poprzednich. On tylko ogłosił to jako dogmat wiary, jako prawdę teologicznie pewną i nieomylną.

Jakie są konsekwencje teologiczne, moralne i duszpasterskie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu?

Maryja, jest zapowiedzią nowego stworzenia, jest pierwszą spośród rodzaju ludzkiego, Która spina wielką klamrą stworzenie człowieka u początku czasów i nowe stworzenie, jakie dokonuje się przez odkupieńczą mękę i śmierć Jezusa Chrystusa. Na początku Bóg stworzył człowieka bez grzechu w stanie Łaski Uświęcającej, w stanie doskonałej przyjaźni i harmonii życia z Nim samym i całą naturą. Przez grzech pierworodny człowiek zniszczył w sobie Łaskę Uświęcającą i zerwał przyjaźń z Bogiem. Zniszczył też harmonię całego stworzenia i natury. W Liście do Rzymian św. Paweł pisze: „Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał – w nadziei, że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia”. (Rz 8:19-22) Maryja jest właśnie tą, Która jako pierwsza uczestniczy w wolności (od grzechu) i chwale dzieci Bożych. Jest jednocześnie zapowiedzią tego co dokona się przy końcu czasów, a więc odrodzenia pierwotnej doskonałości, nowego stworzenia do wolności i uczestnictwa w chwale Bożej.

Nie była to Jej zasługa, ale Pan Bóg doskonale wiedział, że Jej „fiat”, przystanie na wolę Bożą, uległość Bogu we wszystkim będzie wyrazem Jej wolnej woli i przeciwieństwem nieposłuszeństwa pierwszych rodziców. A dla nas jest to wzór doskonałej współpracy z łaską Bożą. Ona pokazuje nam piękno nowego stworzenia, czyli naszą przyszłość, nasze ostateczne spełnienie, ale i drogę, jaka do tego nowego stworzenia prowadzi.

W Maryi nie czcimy bogini. Jest ona człowiekiem, ale też jest pełnym człowiekiem, takim, jakim Bóg go stworzył „na początku”, bez grzechu, niepokalanym i w całkowitej wolności wybierającym to, co dla niego najlepsze, czyli Wolę Bożą.


Sugestie homiletyczne na Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny:


  1. Maryja jako nowa Ewa – Obietnica zwycięstwa nad złem

Tekst biblijny: Rdz 3, 9-15

  • Główna myśl: Maryja, będąca "pełna łaski", jest wypełnieniem obietnicy Boga z Księgi Rodzaju. Ona staje się nową Ewą, której potomek, Jezus Chrystus, zmiażdży głowę węża, pokonując grzech i śmierć.
  • Rozwinięcie:
    • W pierwszym czytaniu widzimy dramat ludzkiego upadku, ale i pierwszą zapowiedź odkupienia.
    • Maryja jako Niepokalanie Poczęta już od momentu swego zaistnienia była wyłączona z dziedzictwa grzechu pierworodnego. Ta wyjątkowa łaska nie tylko przygotowuje Ją na przyjęcie Jezusa, ale czyni Ją wzorem całkowitej otwartości na Boże działanie.
    • W kazaniu można podkreślić, że choć my jesteśmy naznaczeni skutkami grzechu pierworodnego, Bóg zaprasza nas do współpracy w Jego planie zbawienia, dając wzór w Maryi.
  1. Maryja – "Pełna łaski" jako znak Bożego wybrania

Tekst biblijny: Łk 1, 26-38

  • Główna myśl: Słowa anioła Gabriela: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski” ukazują wyjątkowe miejsce Maryi w historii zbawienia. Jej Niepokalane Poczęcie jest początkiem nowego stworzenia w Chrystusie.
  • Rozwinięcie:
    • Maryja została napełniona łaską nie dla własnej chwały, ale aby mogła w pełni odpowiedzieć na Boże wezwanie.
    • Jej odpowiedź: „Oto Ja służebnica Pańska” pokazuje wzór życia w posłuszeństwie wiary i miłości.
    • Kazanie może skierować uwagę wiernych na znaczenie przyjmowania Bożej łaski w codziennym życiu, szczególnie przez sakramenty, które przemieniają nas na podobieństwo Chrystusa.
  1. Zwycięstwo łaski nad grzechem

Tekst biblijny: Ef 1, 3-6. 11-12

  • Główna myśl: Niepokalane Poczęcie Maryi jest znakiem zwycięstwa łaski Bożej nad grzechem, które Bóg zamierzył przed założeniem świata.
  • Rozwinięcie:
    • Św. Paweł mówi o Bożym planie wybrania nas „ku chwale majestatu Jego łaski”. Maryja jest tego najdoskonalszym przykładem.
    • Niepokalane Poczęcie przypomina nam, że Bóg ma plan dla każdego człowieka. Maryja, wybrana i przeznaczona do roli Matki Zbawiciela, wskazuje, że wierność Bożemu zamysłowi przynosi błogosławieństwo i prawdziwą radość.
    • W homilii można zachęcić wiernych, by w chwilach trudności odnajdywali pocieszenie w Bożej miłości i wierności Jego obietnicom.
  1. Wiara Maryi jako wzór naszej odpowiedzi na Boże wezwanie

Tekst biblijny: Łk 1, 26-38

  • Główna myśl: Maryja swoją wiarą i ufną odpowiedzią na wezwanie anioła pokazuje nam, jak otworzyć się na Bożą wolę, nawet gdy jej nie rozumiemy w pełni.
  • Rozwinięcie:
    • "Jakże się to stanie?" – pytanie Maryi pokazuje Jej ludzką naturę, ale odpowiedź anioła kieruje Jej uwagę na moc Boga.
    • Jej „fiat” – „Niech mi się stanie według Twego słowa” – jest odpowiedzią pełną zaufania.
    • Kazanie może wskazać na potrzebę osobistego „fiat” w życiu każdego chrześcijanina, które polega na zaufaniu Bogu mimo niepewności i trudności.
  1. Maryja w centrum Bożej historii zbawienia

Tekst biblijny: Ps 98

  • Główna myśl: Maryja jako Niepokalanie Poczęta jest powodem do radości całego stworzenia, bo przez Nią Bóg wprowadza w świat zbawienie.
  • Rozwinięcie:
    • Psalm mówi o radości i śpiewie na cześć Boga, który czyni wielkie rzeczy. Maryja jest jednym z największych cudów Bożej miłości.
    • Niepokalane Poczęcie ukazuje harmonię między stworzeniem a Stwórcą, jaką Bóg zamierzył od początku.
    • W homilii można podkreślić, że cała historia zbawienia, której Maryja jest centralną postacią, wzywa nas do wdzięczności i uwielbienia Boga.

Wnioski:

Każda z powyższych sugestii może być rozwinięta w oparciu o różne wątki: teologiczne, pastoralne czy duchowe, w zależności od potrzeb wspólnoty. Centralnym przesłaniem Uroczystości Niepokalanego Poczęcia powinna być nie tylko refleksja nad wyjątkowym darem dla Maryi, ale także przypomnienie wiernym, że i oni są wezwani do świętości i współpracy z Bożą łaską.


Sugestie homiletyczne na Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny II:


Temat główny:

"Bóg wybiera i wypełnia swoje obietnice przez Maryję"

  1. Pierwsze czytanie: Rdz 3, 9-15

Temat: Obietnica zbawienia i Maryja jako Nowa Ewa

  • Problem grzechu i miłosierdzia Boga: Wprowadzenie do historii upadku człowieka, który nie kończy się na karze, ale na obietnicy ostatecznego zwycięstwa nad złem. Maryja, jako Niepokalana, wypełnia obietnicę „niewiasty”, której potomstwo zmiażdży głowę węża.
  • Maryja – Nowa Ewa: W odróżnieniu od Ewy, która uległa zwiedzeniu, Maryja odpowiada posłuszeństwem wiary na Boże wezwanie. Jej „fiat” staje się początkiem odnowy stworzenia.
  • Przesłanie dla nas: Bóg nie pozostawia nas w grzechu, ale zawsze wyciąga rękę ku zbawieniu. Maryja jest wzorem współpracy z Bożym planem.
  1. Psalm responsoryjny: Ps 98, 1-4

Temat: Radość z cudów zbawienia

  • Uwielbienie za zbawienie: Maryja jest szczególnym dziełem Bożej łaski, dlatego psalm może być śpiewany jako hymn dziękczynienia za dar Niepokalanego Poczęcia.
  • Radość jako odpowiedź na Boże dzieła: Śpiew psalmu przypomina o naszym powołaniu do wdzięczności i uwielbienia. Czy nasze życie oddaje chwałę Bogu, tak jak życie Maryi?
  1. Drugie czytanie: Ef 1, 3-6.11-12

Temat: Wybranie w Chrystusie

  • Maryja jako przykład wybrania i świętości: Bóg wybrał Maryję przed wiekami, aby była nieskalana i pełna łaski. Ona staje się znakiem Bożego planu również dla nas.
  • Nasze wybranie w Chrystusie: Św. Paweł przypomina, że również my jesteśmy wybrani, aby żyć ku chwale Boga. Maryja, jako pierwsza z odkupionych, jest dowodem Bożej miłości.
  • Przesłanie dla wiernych: Podobnie jak Maryja, jesteśmy wezwani do życia w świętości. Czy odpowiadamy na to wezwanie?
  1. Ewangelia: Łk 1, 26-38

Temat: Pełnia łaski i odpowiedź wiary

  • Pełnia łaski: Pozdrowienie anioła „pełna łaski” wskazuje na wyjątkowe wybranie Maryi. Jest wolna od grzechu, aby mogła w pełni odpowiedzieć na Boże powołanie.
  • Maryjne „fiat”: Maryja jest wzorem ufnej odpowiedzi na Boże wezwanie, mimo że nie znała wszystkich szczegółów Bożego planu. Jej „tak” pokazuje, jak zawierzyć się całkowicie Bogu.
  • Przesłanie dla nas: Czy jesteśmy gotowi odpowiedzieć „fiat” na Boże wezwanie w naszym życiu? Maryja pokazuje, że zaufanie Bogu prowadzi do spełnienia Jego woli w naszym życiu.

Podsumowanie:

  • Zaufanie Bogu: Uroczystość Niepokalanego Poczęcia zachęca nas do zaufania w Boży plan, nawet gdy wydaje się on niezrozumiały.
  • Maryja jako wzór: Jej życie pokazuje, że świętość i posłuszeństwo są możliwe, gdy oddajemy się Bogu w pełni.
  • Wezwanie do świętości: W Maryi widzimy doskonałe wypełnienie Bożych obietnic. Jesteśmy zaproszeni, aby naśladować Jej wiarę i podążać drogą zbawienia.

Zachęta do działania:

Niech każdy z nas postara się w codziennym życiu odnaleźć własne „fiat” i odpowiedzieć na Boże wezwanie z tą samą ufnością i pokorą, jak Maryja.

 

sobota, 30 listopada 2024

I Niedziela Adwentu – C

 Jr 33,14-16

Oto nadchodzą dni – wyrocznia Pana – kiedy wypełnię pomyślną zapowiedź, jaką obwieściłem domowi izraelskiemu i domowi judzkiemu. W owych dniach i w owym czasie wzbudzę Dawidowi potomstwo sprawiedliwe; będzie wymierzać prawo i sprawiedliwość na ziemi. W owych dniach Juda dostąpi zbawienia, a Jerozolima będzie mieszkała bezpiecznie. To zaś jest imię, którym ją będą nazywać: Pan naszą sprawiedliwością.

1 Tes 3,12-4.2

A Pan niech pomnoży liczbę waszą i niech spotęguje waszą wzajemną miłość dla wszystkich, jaką i my mamy dla was; aby serca wasze utwierdzone zostały jako nienaganne w świętości wobec Boga, Ojca naszego, na przyjście Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi Jego świętymi. A na koniec, bracia, prosimy i zaklinamy was w Panu Jezusie: według tego, coście od nas przejęli w sprawie sposobu postępowania i podobania się Bogu - jak już postępujecie - stawajcie się coraz doskonalszymi! Wiecie przecież, jakie nakazy daliśmy wam przez Pana Jezusa.

Łk 21,25-28. 34-36

Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on, bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie, więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym.





Homilia

Życie, jakim obecnie żyjemy, życie w stałym napięciu i niepewności jutra spowoduje w końcu, że coraz więcej ludzi będzie zapadać na depresje, choroby lękowe i różnego rodzaju schizofrenie i choroby nerwowe.” – wyczytałem na portalu medycznym.

Jeden z czołowych lingwistów i filozofów języka Noam Chomsky powiedział:

Większość populacji nie rozumie, co się naprawdę dzieje. I nawet nie ma pojęcia, że nie rozumie.” A co się dzieje??? Hm … tylko ci, którzy nie chcą wiedzieć, nie wiedzą.

I to już się dzieje. W okresie pandemii (wg. oficjalnych danych Światowej Org. Zdrowia) nastąpił u dzieci i młodzieży wzrost chorób psychicznych o 60%, a depresji i stanów lękowych u dorosłych o 30%. W samej Polsce w ub. roku wystawiono z tytułu zaburzeń psychicznych 1,5 mln zaświadczeń lekarskich na łączną liczbę prawie 28 mln dni absencji chorobowej. 8 milionów obywateli naszego kraju cierpi na różnego rodzaju problemy i zaburzenia psychiczne. To jest prawie jedna czwarta Polaków. W naukowych czasopismach pojawiają się alarmujące tytuły: „Niepokojące dane: wzrost przypadków depresji i zaburzeń nerwowych.

Coś naprawdę – powiedzmy – „ciekawego” się dzieje w naszym „nowym, wspaniałym świecie” – jak nazwał go Aldous Huxley w powieści napisanej w 1931 roku.

Nowy wspaniały świat na naszych oczach staje się rzeczywistością, ale większość jest przekonanych, że takie tezy to jedynie teorie spiskowe i sianie zamieszania.

A w Ewangelii dzisiejszej czytamy bardzo mocne słowa:

Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte.” [Łk 21,26]

We wtorek mijającego tygodnia Chrystus mówił:

Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie”. [Łk 21,11]

W środę w tej samej ewangelii czytaliśmy:

Podniosą na was ręce i będą was prześladować … A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich.” [Łk 21,19]

Cały 21 rozdział Ewangelii wg. Św. Łukasza jest zapowiedzią rzeczy raczej przerażających i niepokojących. Czy Chrystus nas straszy? Czy jest zwolennikiem i siewcą „teorii spiskowych”? Czy chce pogłębić stan naszego zagubienia, przygnębienia i stresu?

Chrystus w swoim nauczaniu jest przede wszystkim uczciwy i Prawdomówny, bo jest Prawdą i „po to się narodził, aby dać świadectwo prawdzie” (jak mówi liturgia Słowa poprzedniej niedzieli Chrystusa Króla).

Chrystus na pewno nie próbuje nas straszyć, ani wywoływać paniki. Nie tworzy katastroficznych scenariuszy filmowych obliczonych na podnoszenie adrenaliny u widzów. Nie jest też „foliarzem”, ani oszołomem czy „płaskoziemcem” sztucznie wywołującym panikę i podniecenie.

Ale też nie próbuje nas także sztucznie uspakajać i nie twierdzi, że wszystko to są tylko teorie spiskowe. To, co mówi ma głębokie znaczenie i niezwykłą wagę, bo mówi to po to, aby nam powiedzieć coś więcej, coś o wiele ważniejszego:

Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, (rozrywek i zabaw) żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka jak potrzask.

I dodaje:

A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

My, w naszym postrzeganiu i ocenie rzeczywistości opieramy się na skąpych i niepełnych obserwacjach, na czasami (rzekomo) naukowych faktach (ostatnio – niestety – dosyć mocno naciąganych). Chrystus, – Który jest Królem Wszechświata – zna tę rzeczywistość znacznie lepiej, głębiej i pełniej. Jego słowa i ostrzeżenia nie są obliczone na sensację i ekscytacje.

Celem Jego wypowiedzi i ostrzeżeń jest zbawienie każdego z nas.

Pięknie ujmuje to włoski kandydat na ołtarze Sługa Boży Ks. Dolindo Ruotolo, kiedy mówi:

Wszystko w naszym życiu – od wypadania włosów na twojej głowie począwszy, a na twojej śmierci skończywszy – wszystko zależy całkowicie od Boga. Absolutnie nic nie dzieje się bez Jego świętej woli. A Jego wolą jest zbawienie każdego z nas.

Jako potwierdzenie tej idei można przytoczyć słowa Chrystusa z Łukaszowej Ewangelii:

U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone.

Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.” (Łk 12,7)

Tegoroczny Adwent, który właśnie się rozpoczyna daje nam okazję do głębszej refleksji i spokojniejszego zanalizowania tego, co się dzieje. My widzimy rzeczywistość po ludzku i nie do końca znamy to, co Bóg chce osiągnąć.

W tę pierwszą niedzielę Adwentu Chrystus chce niejako zaprosić nas do większej, a może nawet właśnie CAŁKOWITEJ UFNOŚCI BOGU. Nam się tylko wydaje, że potrafimy zapewnić sobie cokolwiek, przedłużyć życie, polepszyć warunki bytowania czy uniknąć kataklizmów. Czasami nam się udaje, ale przecież nie bez Jego woli. „beze Mnie nic nie możecie uczynić.” [J 15,5], a u Mateusza dodaje „nie możesz nawet jednego włosa na swojej głowie uczynić białym albo czarnym.” [Mt 5,36]

I dlatego jedynym sensownym rozwiązaniem nie jest mechaniczne powtarzanie modlitw, ale TOTALNE zaufanie Bogu:

Ojcze w ręce Twoje oddaję całkowicie moje życie i wszystko, co dla mnie drogie. Bądź wola Twoja.

Cokolwiek zbudowane jest na irracjonalnych podstawach nie może przetrwać i ulega kolapsowi. Coś, co jest nierozumne nie może istnieć! Głupota zawala się sama pod własnym ciężarem. Zło, które zbudowane jest zawsze(!!!) na podstawach irracjonalnych nie może przetrwać i zawali się. To pewnik!

28 sierpnia 1987 roku Alicja Lenczewska zapisuje w swoich notatkach słowa Zbawiciela:

Nie ma czasu na długie przygotowywanie i trening duchowy, bo siły nieprzyjaciela rosną w gotowość do ostatecznej walki.

Ja będę prowadził was mocą Mojej potęgi miłości. Nadeszła chwila, kiedy trzeba przylgnąć do Mnie i iść na ślepo tam, gdzie prowadzę, I ufać wbrew własnej logice, własnym oczom i uszom. Trzeba otworzyć oczy duszy i uszy serca — wypatrywać Mnie i nadsłuchiwać Mojego głosu. I tylko we Mnie mieć skierowane całe swe jestestwo. Macie mieć głuche uszy i ślepe oczy na wszystko inne poza Moim Światłem i Moją miłością.” [Świadectwo, 638]

Czyż nie nadeszła chwila, kiedy trzeba przylgnąć do Jezusa i iść na ślepo tam, gdzie On prowadzi, I ufać wbrew własnej logice, własnym oczom i uszom?!


Homilia alternatywna

Nie lękajcie się

Chrystus nie jest imperatorem, eksterminatorem, krwawym królem imperialistą. Jest Królem Miłości i Miłosierdzia. Mówi o znakach i wydarzeniach, które mogą przerażać i powodować lęk. Ale jednocześnie dodaje: "Ale gdy się to dziać zacznie, wy nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie". Jego przyjście ma być wprawdzie poprzedzone niezwykłymi znakami, ale On sam nie przychodzi, aby niszczyć, burzyć, miażdżyć i wtrącać do piekła. Bo nie Bóg stworzył piekło, to my je sobie tworzymy, powolutku i na co dzień, naszymi grzechami; egoizmem, lenistwem, pychą, zazdrością, zdradą, chciwością, pijaństwem i wszystkim, co nas od Boga i od innych ludzi separuje, oddala i zamyka w piekle własnego egoizmu, lęku i materializmu.

Chrystus przychodzi, aby upomnieć się o swoich, aby ich spośród tego świata wydostać. A ci, których "serca są ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych" pozostaną w stworzonym przez siebie piekle. Chrystus po to się narodził i po to przyszedł na świat, aby go zbawić, podnieść, wyzwolić od lęku i trosk. Trzeba być tylko czujnym i nie dać się zwieść pokusie doczesności. Pierwsze Jego przyjście już zostało przez wielu przegapione i niezauważone

Abyś nie przegapił i drugiego przyjścia Chrystusa i abyś mógł stanąć przed Synem Człowieczym bez lęku i trwogi, nie daj się opanować doczesności, czuwaj i pomyśl czasami o innych. Inaczej zamkniesz się w piekle własnego egoizmu, obżarstwa i trosk doczesnych. Inaczej nawet wszechmoc Boga będzie bezsilna wobec twojej zatwardziałości, pychy i egoizmu.

A przede wszystkim czuwaj i nie daj się uśpić obietnicom ziemskiego dobrobytu.


Homilia alternatywna II

Czym jest Adwent ?

Można śmiało powiedzieć, że dziś Adwent dla wielu z nas to tylko rozświetlone kolorowymi lampami ulice, piękne wystawy sklepowe i promocji w marketach. To godziny spędzone w rozmyślaniu nad kupnem prezentów, choć i tak wielu z nas dostanie krem albo skarpetki. Pokuszę się o stwierdzenie, że choć czas świąteczny to czas światła, – co widać na naszych ulicach – to niestety wewnątrz nas to czas ciemności, a nawet więcej - ciemnoty duchowej.

Czy to wszystko ma sens?

Czy pamiętasz adwent zeszłego roku, czyż nie wyglądał tak samo? I pomimo, że od zeszłego roku staliśmy się mądrzejsi, zdobyliśmy więcej umiejętności to w relacji ja – Bóg zatrzymaliśmy się w miejscu. A po świętach z naszą wiarą stanie się to, co się dzieje z dekoracjami świątecznymi – trafi do magazynu – do następnego roku.

A jeśli kolejny adwent przeleci nam przez palce w ten sposób jak do tej pory to nic dziwnego, że słowa Chrystusa o Jego przyjściu muszą nas denerwować. Bo demaskują w nas prawdę, że my boimy się Boga. A jeśli się Go boimy, to będziemy od Niego uciekać. Cały czas będziemy się usprawiedliwiać brakiem czasu.

Musimy wiedzieć, że od kiedy słowo „jutro” stanie się wyznacznikiem czasu w naszym życiu to stanie się to niebezpieczne. „Jutro” złudnie nas przekona, że mamy jeszcze wiele czasu. I tak naprawdę nigdy nie zdążymy powiedzieć Bogu „jestem”, „czekam” przyjdź do mnie. Dlatego dostajemy dziś od Boga kolejny adwent, kolejną porcję czasu, abyśmy zrozumieli, że dość usprawiedliwiania swej powierzchownej wiary.

Zdajmy sobie sprawę, że już dziś jest czas by wyciągnąć ręce do Boga, aby pójść do konfesjonału i szczerze się wyspowiadać, podać rękę zaciekłemu wrogowi, wybaczyć krzywdy nam wyrządzone.

Dziś jest czas, aby przygotować, wystroić, rozświetlić nie tylko nasze ulice i domy ale przede wszystkim nasze serca na spotkanie przychodzącego Chrystusa.

Życzmy sobie, aby było to spotkanie, które będzie trwało przez całe nasze życie a nie tylko w przepięknych i wzruszających chwilach świąt.

Nich Chrystus stanie się dla nas wszystkich prawdziwym i żywym Przyjacielem a nie tylko świąteczna dekoracja, która w stosownym czasie będziemy mogli schować do szafy i przechować do następnych świat.


Kilka sugestii homiletycznych i duszpasterskich na pierwszą niedzielę Adwentu roku B.

Na podstawie wskazanych tekstów biblijnych, pierwsza niedziela Adwentu roku C jest okazją do rozważenia nadziei, czujności i przygotowania na przyjście Chrystusa. Uwzględniając współczesne wyzwania moralne i duchowe, można zasugerować następujące tematy homiletyczno-duszpasterskie:

1. "Pan naszą sprawiedliwością" – Boża obietnica w świecie niepewności (Jr 33,14-16)

Rozwinięcie tematu:

  • Obietnica Boga jako źródło nadziei: Współczesny świat pełen jest niepokojów, konfliktów i niesprawiedliwości. Jeremiasz przypomina, że to Bóg wypełnia swoje obietnice i daje sprawiedliwość.
  • Sprawiedliwość Chrystusa w naszym życiu: W jaki sposób żyjemy w świetle Jego sprawiedliwości? Czy jako chrześcijanie wprowadzamy pokój i uczciwość do naszych wspólnot i relacji?
  • Zagrożenia dla sprawiedliwości: Konsumpcjonizm, dezinformacja i egoizm współczesnego świata prowadzą do niszczenia relacji międzyludzkich. Jak możemy być „światłem sprawiedliwości” w tym chaosie?

Przesłanie duszpasterskie: Ufajmy Bogu, który jest sprawiedliwością. Adwent to czas, aby odnowić wiarę w Jego obietnice i wcielać je w życie poprzez konkretne działania na rzecz sprawiedliwości i miłosierdzia.

2. "Stawajcie się coraz doskonalszymi" – Wzrost w miłości jako odpowiedź na zagrożenia moralne (1 Tes 3,12-4,2)

Rozwinięcie tematu:

  • Miłość w czasach kryzysu: W świecie podziałów i nienawiści wezwanie św. Pawła do wzajemnej miłości jest szczególnie aktualne. Jak możemy pomnażać miłość w rodzinach, wspólnotach i społeczeństwie?
  • Doskonalenie się w świętości: Zamiast poddawać się presji sukcesu i materializmu, Adwent zaprasza do pracy nad duchowym wzrostem.
  • Rola wspólnoty: Czy nasze parafie i grupy religijne są miejscami wzajemnego wsparcia, czy raczej rywalizacji i podziałów?

Przesłanie duszpasterskie: Zachęcajmy wiernych, aby Adwent stał się czasem budowania wspólnot opartych na miłości i solidarności, które będą świadectwem obecności Boga w świecie.

3. "Nabierzcie ducha i podnieście głowy" – Nadzieja w czasach trwogi (Łk 21,25-28)

Rozwinięcie tematu:

  • Znaki czasu i współczesne zagrożenia: Katastrofy ekologiczne, wojny, pandemia – jak chrześcijanin może zachować nadzieję w obliczu globalnych kryzysów?
  • Odpowiedź na lęk: Jezus wzywa do czujności i modlitwy, zamiast ulegania strachowi. Jak modlitwa pomaga nam ufać w Boży plan?
  • Oczekiwanie z nadzieją: Adwent przypomina, że Chrystus już raz przyszedł na świat i powróci w chwale. To daje pewność, że zło nie ma ostatniego słowa.

Przesłanie duszpasterskie: Nie poddawajmy się lękowi, ale ufajmy, że Bóg jest Panem historii. Adwent to czas, by przypomnieć wiernym, że Chrystus jest naszą nadzieją w każdej sytuacji.

4. "Czuwajcie i módlcie się" – Wezwanie do duchowej gotowości (Łk 21,34-36)

Rozwinięcie tematu:

  • Niebezpieczeństwa duchowego znieczulenia: Obżarstwo, pijaństwo i troski doczesne mogą zagłuszyć nasze pragnienie Boga. Jak wygląda nasza duchowa czujność w codziennym życiu?
  • Modlitwa jako droga do czuwania: Adwent to szczególny czas na odnowę relacji z Bogiem poprzez intensywniejszą modlitwę i sakramenty.
  • Chrześcijańska gotowość na spotkanie z Chrystusem: Czy nasze życie jest ukierunkowane na ostateczne spotkanie z Panem, czy raczej na chwilowe przyjemności?

Przesłanie duszpasterskie: Współczesne pokusy oddalają nas od duchowego przebudzenia. Adwent to zaproszenie do odnowy serca i życia w świetle Bożej miłości.

5. "Zbliża się wasze odkupienie" – Adwent jako czas oczekiwania na Chrystusa (Łk 21,28)

Rozwinięcie tematu:

  • Adwent jako czas nadziei: W świecie, gdzie króluje zniechęcenie, Adwent przypomina, że Bóg wciąż działa i zbliża się do swojego ludu.
  • Odkupienie w codzienności: Jak możemy już teraz doświadczyć odkupienia w naszych relacjach, decyzjach i priorytetach?
  • Przygotowanie na spotkanie z Chrystusem: Liturgia Adwentu zaprasza nas do uświadomienia sobie, że każdy dzień może być dniem spotkania z Bogiem.

Przesłanie duszpasterskie: Chrystus jest blisko – w Słowie, sakramentach i drugim człowieku. Uczmy się Go rozpoznawać w codzienności i z nadzieją czekać na Jego powtórne przyjście.

Podsumowanie:

Każdy z powyższych tematów może być rozwinięty jako homilia, a także stanowić inspirację do rekolekcji czy katechezy. Kluczowe przesłania Adwentu – nadzieja, czujność, miłość i przygotowanie – mogą być odpowiedzią na współczesne wyzwania moralne i duchowe.


Homily in English

What is the meaning of Advent?

Can we say that today for many, Advent is limited only to the colorful streets, lampions and preparation of Christmas decorations, sumptuous displays in the shops and promotions in supermarkets and molls? For many contemporary, Advent means rather hours spend in hunting the Christmas gifts and presents. Will I be far away from the truth if I dare to say that although the season of Christmas is the season of light (what we can see on our streets and in our supermarkets) indeed internally for many among us it's the time of darkness or spiritual darkness, religious emptiness?

What is the deepest sense of all this?

Do you remember the Advent last year? Did it not look like this year in more or less the same way? Despite of the fact that since last Advent we became certainly wiser and more skilled, more involved in a different aspects of our daily life, can we say that also in our relationship with God we are better, deeper, more sincere and more honest? Or should we rather say that we did not progress, that for many years now we are living rather a kind of stagnation? And after Christmas with our faith will share the lot of the Christmas decorations, it will go to the storage room till next year?

At the beginning of this Advent we have to find a serious answer for a question: "what am I waiting for?" Because if this Advent will be for me once again (or once more) the time only for gifts and presents and external colorful lampions it is true that I will be afraid and frustrated when Jesus is talking about the inevitability of His final coming, I will be frustrated and scared, I will be afraid. And if I am afraid I will run away from Him, I will despise Him, I will run into the superficiality of colorful decorations. They are beautiful and cheering but if this is only the meaning of Advent and Christmas … let us be frank it is empty and superficial.

We have to know that the one of the most dangerous words for our spiritual life is the word "tomorrow". This word tries to convince me that I still have a time, plenty of time for confession, for prayer, for liberating my busy life for God. But in reality with "tomorrow" mentality I will never be able to say to God COME LORD JESUS. This is why today at the beginning of Advent we are receiving from God one more chance, one more opportunity to deepen our personal relationship with Emmanuel, with GOD WHO IS WITH US. It is the time when I suppose to prepare not only my house, to ornate and decorate not only the front doors of my apartment, to cleanse not only my flat but first at all to prepare my heart to accept God whenever He comes.

It will certainly cost me more than only external preparations but it will be certainly more successful and more rewarding if I have the courage to do it.

Advent is the time of preparation but first and foremost the internal preparation to meet God in so many different ways. He is coming in the manger; he is coming in His Word, Body and Blood during the Mass, He is coming also in my neighbour, in a poor, the needy, and starving. He is coming in so many ways. Am I ready to meet Him, do I wait for Him, or simply I DON’T HAVE TIME?

sobota, 23 listopada 2024

Uroczystość Jezusa Chrystusa - Króla Wszechświata

 Jezus Chrystus – Królem Wszechświata

Dn 7,13-14

Patrzałem w nocnych widzeniach: a oto na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego i wprowadzają Go przed Niego. Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską, a służyły Mu wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie.

Ap 1,4-8

Jan do siedmiu Kościołów, które są w Azji: Łaska wam i pokój od Tego, Który jest, i Który był i Który przychodzi, i od Siedmiu Duchów, które są przed Jego tronem, i od Jezusa Chrystusa, Świadka Wiernego, Pierworodnego umarłych i Władcy królów ziemi. Temu, który nas miłuje i który przez swą krew uwolnił nas od naszych grzechów, i uczynił nas królestwem - kapłanami Bogu i Ojcu swojemu, Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen. Oto nadchodzi z obłokami i ujrzy Go wszelkie oko i wszyscy, którzy Go przebili. I będą Go opłakiwać wszystkie pokolenia ziemi. Tak: Amen. Jam jest Alfa i Omega, mówi Pan Bóg, Który jest, Który był i Który przychodzi, Wszechmogący.

Jn 18,33-37

Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa, rzekł do Niego: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział: Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? Piłat odparł: Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat, zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? / Odpowiedział Jezus: / Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.


Homilia

Chrystus w czasie Ostatniej Wieczerzy  mówi o sobie do Apostołów: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”. A odpowiadając Piłatowi, stwierdza: „Ja się po to narodziłem i po to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie.

Ale my we współczesnym świecie zaprzeczamy tym słowom Chrystusa.

Nie chodzimy Jego drogami, żyjemy w cywilizacji kłamstwa i ostatecznie – jak powiedział Święty Jan Paweł II – żyjemy w cywilizacji śmierci.

Chrystus nie jest drogą naszego życia, bo my mamy swoje ścieżki … pokręcone, pogmatwane, prywatne i nie zawsze uczciwe.

Chrystus nie jest niepodważalną Prawdą w naszym życiu, bo wmówiono nam, że prawdy nie ma, albo że każdy ma swoją prawdę, a najważniejsza jest tolerancja dla wszelkiego rodzaju ekscesów i niemoralności.

I dlatego żyjemy w cywilizacji śmierci, gdzie najważniejsze są: prawo do aborcji i prawo do eutanazji.

I być może dlatego cywilizacja współczesna coraz bardziej zbliża się do krawędzi. A wielu, którzy nie idą Drogą, którą jest Chrystus, nie żyją Prawdą, którą jest Chrystus, nie ma Życia w sobie i nie dojdzie do Ojca, bo życie w kłamstwie zawsze prowadzi do śmierci.

  1. Jezus Chrystus jest Królem Prawdy è w świecie kłamstwa

- Kontrast między prawdą, którą głosi i którą jest sam Chrystus, a zakłamanym światem, w którym żyjemy, jest coraz bardziej widoczny w naszym codziennym życiu. Chociażby w zachowaniu przykazań, które dla nas stały się już przestarzałe i na które najczęściej nie zwracamy uwagi. Chrystus mówi: „Ja się po to narodziłem i po to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18,37). A jak to świadectwo kształtuje moje życie w uczciwości wobec siebie i innych? I tego nam dzisiaj BARDZO brakuje, właśnie świadectwa PRAWDZIE. A my się boimy, bo nam wmówiono, że prawda jest ofensywna i nietolerancyjna.

  1. „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” – Chrystus, Król jest tym, który wyzwala

- Prawda, której naucza Chrystus, jest drogą wewnętrznej wolności. Życie w zgodzie z Bożą Ostateczną Prawdą uwalnia od manipulacji, fałszu i lęku, jednocześnie zmuszając do trudnych, ale wyzwalających wyborów. Tylko my nie chcemy żyć w prawdziwej wolności, bo jest to bardzo często zbyt wymagające. A Prawda Chrystusa nie jest narzędziem opresji, lecz kluczem do wolności.

  1. Chrystus – Król jest tym, który daje życie w prawdzie

- Inspirując się tymi słowami: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem” (J 14,6), możemy powiedzieć z pewnością, że Królowanie Chrystusa przynosi życie pełne sensu i wartości, w przeciwieństwie do pustych obietnic świata. Chrystus jako Król staje się dla nas Drogą ku życiu wiecznemu. Takie życie wymaga jednak trwania w prawdzie, którą On sam jest.

  1. Prawda a fałszywe autorytety – Chrystus jako jedyny Król i Prawda

- Współczesny świat oferuje „fałszywych królów” – ludzi kłamstwa i kłamliwe idee, którzy obiecują spełnienie, ale nie prowadzą do prawdziwego dobra. Obiecuje ideologie, pieniądze, władzę czy sławę. Ale te fałszywe autorytety obiecują spełnienie, lecz pozostawiają pustkę. A my dajemy się nabierać manipulantom i kłamcom z wygody i koniunkturalizmu. Chrystus jest jedynym Królem, Którego królestwo nie podlega manipulacji ani zmiennym opiniom, bo jest zakorzenione w Prawdzie Wiecznej. I dlatego Kościół (założony przez Chrystusa dla głoszenia tej prawdy) jest coraz bardziej znienawidzony.

  1. Czy jesteśmy obywatelami Królestwa Bożego, czy świata złudzeń?

- Warto sobie zadać pytanie: „Czy jestem obywatelem Królestwa Bożego, czy raczej zwolennikiem wartości tego świata? Czy nie wyemigrowałem w świat iluzji, czy dostrzegam w codziennym życiu ślady Bożego Królestwa i czy przyjmuję Jezusa jako swojego Króla, będąc gotowym żyć zgodnie z Jego nauką”? Świat współczesny odrzuca Chrystusa i żyje w iluzji właśnie dlatego, że świat ten boi się prawdy!

  1. Prawda, która wymaga wyboru i świadectwa – Chrystus jako wyzwanie

- W oparciu o słowa Chrystusa o świadectwie, warto zastanowić się, jak my sami, jako ludzie wiary, dajemy świadectwo prawdzie w naszym życiu. Jest to zachęta do refleksji nad naszymi codziennymi wyborami, które pokazują, czy rzeczywiście należymy do Królestwa Jezusa, czy raczej chcemy żyć w świecie „świętego spokoju”?

  1. Pokora jest drogą do poznania Chrystusa, Króla Prawdy

- Pokora jest koniecznym warunkiem rozpoznania prawdy, którą przynosi Chrystus. Każdy z nas może wyliczyć sytuacje, w których pycha i egoizm odgradzają nas od Chrystusa. A przecież tylko w postawie pokory jesteśmy w stanie przyjąć Jego królowanie. Ale my boimy się pokory i na samo brzmienie tego słowa wzdragamy się wewnętrznie.

  1. Krzyżowanie prawdy w życiu codziennym – jak wierność prawdzie wymaga ofiary

- Nawiązując do słów kardynała Maluli („Wolę być ukrzyżowany dla prawdy niż krzyżować Prawdę”). Jak często współcześnie odrzucamy prawdę w imię wygody czy fałszywej wolności, odwołując się do codziennych sytuacji, gdzie wybór prawdy wiąże się z trudnościami, a nawet cierpieniem.

Chrystus chce być Królem, czyli DROGĄ, PRAWDĄ I ŻYCIEM dla każdego z nas, tylko my Mu nie ufamy.

Przed Tobą, Chryste Królu

Przed Tobą, Królu, w prochu ziemi się kładę,
Przed Tobą, Panie, na twarz upadam,
Bom grzechem samym i nieczystością,
A Tyś Świętością, Królem i Miłością.

Przed Tobą, Królu, w prochu ziemi się kładę,
Przed Tobą, Panie, na twarz upadam,
Bo Tyś Król wszechświata, nad wszystko wzniesiony,
A ja, słabością skuty i w grzechu zrodzony,

Przed Tobą, Chryste, w prochu ziemi się kładę,
Królu wszechświata, Baranku na tronie,
Przed Tobą, Panie, na twarz upadam,
Miłości i Prawdo, o życie błagam. Amen.